Holenderski napastnik może wkrótce zmienić barwy klubowe, a tamtejsi dziennikarze informują, że najpoważniejszym kandydatem do jego pozyskania jest Werder Brema. Thijs Dallinga, który trafił do Bolonii latem 2024 roku, znalazł się w trudnym położeniu po przyjściu do zespołu Artema Dovbyka. Brak gwarancji regularnych występów oraz fakt, że włoska drużyna nie bierze udziału w europejskich pucharach, sprawiają, że zmiana otoczenia staje się dla 25-latka coraz bardziej realnym scenariuszem. Choć jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2028 roku, obecna sytuacja kadrowa wymusza na władzach klubu rozważenie ofert napływających z innych lig.
Thijs Dallinga
Bologna→SV Werder Bremen
Bologna nie zamierza jednak oddawać swojego zawodnika bez konkretnych zabezpieczeń finansowych. Według doniesień medialnych, klub z Włoch preferowałby definitywną sprzedaż lub wypożyczenie z obowiązkową klauzulą wykupu, co pozwoliłoby na sfinansowanie kolejnych wzmocnień formacji ofensywnej. W kręgu zainteresowań Bolonii jako potencjalny następca Dallingi pojawia się między innymi Marc Guiu z Chelsea. Sam Holender, wyceniany obecnie na około 9 milionów euro, wzbudza zainteresowanie nie tylko w Bundeslidze, ale również w hiszpańskiej Valencii, francuskim Olympique Lyon oraz angielskim Ipswich Town, co stawia Werder w obliczu sporej konkurencji.
Dla ekipy z Bremy sprowadzenie mierzącego 190 cm wzrostu napastnika byłoby istotnym wzmocnieniem przed nadchodzącymi wyzwaniami w lidze niemieckiej. Dallinga, mający na koncie jeden występ w reprezentacji Holandii, w przeszłości budził jeszcze większe emocje na rynku transferowym – w sierpniu 2025 roku Bologna miała odrzucić oferty sięgające 20 milionów euro od takich klubów jak Lens czy Rennes. Obecnie negocjacje mogą oscylować wokół kwoty 9-12 milionów euro, co odzwierciedla jego aktualną wartość rynkową i determinację klubu do przebudowy ataku.