Barcelona wyrasta na głównego faworyta do końcowego triumfu w Lidze Mistrzów po tym, jak zdemolowała Newcastle United 7:2 na Spotify Camp Nou. Thierry Henry, który wygrał te rozgrywki z Dumą Katalonii w 2009 roku, twierdzi, że Europa zaczyna czuć realne zagrożenie.
Były francuski napastnik na antenie CBS Sports nie szczędził pochwał pod adresem ekipy Hansiego Flicka. Henry określił wynik i styl gry mianem światowego trzęsienia ziemi, które zapisze się w historii futbolu. Jego zdaniem druga połowa meczu była totalną transformacją, a piłkarze pokazali osobowość godną największych sukcesów. Barcelona grała z taką intensywnością w ataku, że Newcastle United kompletnie się rozsypało. Henry porównał obecną formę zespołu do legendarnego Dream Teamu prowadzonego niegdyś przez Johana Cruyffa.
Czy Hansi Flick przełamie klątwę trwającą od 2015 roku?
Klub czeka na puchar Ligi Mistrzów już jedenaście lat, ale pod wodzą niemieckiego trenera wiara w sukces jest ogromna. Droga do finału prowadzi przez Atletico Madryt, a następnie zwycięzcę pary Arsenal kontra Sporting CP. Jeśli Barcelona utrzyma dyspozycję z ostatniego meczu, nie musi obawiać się nikogo, nawet potencjalnych rywali w finale, takich jak Real Madryt, Bayern Monachium, Liverpool czy Paris Saint-Germain. Kluczem jest ofensywny przepływ gry, który zdaniem ekspertów czyni ten zespół niemal niemożliwym do zatrzymania.
Zwycięstwo nad Newcastle United zapewniło Barcelonie awans do ćwierćfinału w sposób, który zmusił cały piłkarski świat do zwrócenia uwagi na projekt Flicka. Henry podkreśla, że kiedy ten zespół jest odpowiednio nastawiony, nie zostawia rywalom żadnych złudzeń. To nie był zwykły triumf, lecz pokaz siły, który przywrócił Barcelonie jej prawdziwą tożsamość na arenie międzynarodowej. Teraz fani liczą, że Spotify Camp Nou ponownie stanie się twierdzą prowadzącą ich do upragnionego trofeum.
