Górnik Zabrze chce w letnim oknie transferowym sięgnąć po napastnika. Jeden z piłkarzy z zaplecza Ekstraklasy miał znaleźć się w kręgu jego zainteresowań.
Łukasz Zjawiński opuści Polonię Warszawa — to scenariusz, który wydaje się już niemal przesądzony. Kontrakt napastnika z warszawskim klubem wygasa, a jego przedłużenie jest mało prawdopodobne. To nie pierwsza sytuacja, gdy o piłkarza upominają się inni — już zimą Zjawiński wzbudzał znaczne zainteresowanie na rynku transferowym, ostatecznie decydując się jednak na pozostanie w stołecznym klubie.
Teraz, gdy odejście wydaje się kwestią czasu, jego nazwisko ponownie pojawia się w spekulacjach transferowych. Jednym z klubów, który miał się przyglądać jego sytuacji, jest Górnik Zabrze — świeżo upieczony zdobywca Pucharu Polski i aktualny wicelider tabeli Ekstraklasy, aktywnie poszukujący wzmocnień w ataku na nowy sezon.
Rewelacje o zainteresowaniu Górnika należy jednak zdecydowanie ostudzić. Według informacji portalu Sport1.pl, temat Zjawińskiego nie jest w tej chwili w Zabrzu rozważany, a szanse na to, by napastnik dołączył do ekipy trenera Gasparika, są znikome.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w Krakowie. Wisła, po wywalczeniu awansu do Ekstraklasy, ma być silnie zdeterminowana, by pozyskać zawodnika — i to nie po raz pierwszy.
Biała Gwiazda zabiegała o niego już wcześniej, a efektem tych starań miała być dżentelmeńska umowa dająca swoiste „prawo pierwokupu” — to właśnie Wisła jako pierwsza ma złożyć Zjawińskiemu ofertę. Napastnik nie jest jednak formalnie do niej zobowiązany. Mimo to jego profil idealnie wpisuje się w ambicje klubu, który po awansie celuje w więcej niż tylko walkę o ligowy byt. Dodatkowym atutem jest fakt, że Zjawiński — jako zawodnik z wygasającym kontraktem — nie będzie kosztował ani złotówki odstępnego.
Mimo że jeszcze niedawno mówiło się o tym, iż Zjawiński może przejść do zagranicznego klubu, aktualnie otoczenie piłkarza zdaje się nie wierzyć w taki bieg wydarzeń. Piłkarz nie otrzymał żadnej satysfakcjonującej go oferty spoza Polski.
