Te statystki budzą niepokój. Czy Lech Poznań ma się czego obawiać?

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
18 lutego 2026 08:28
Te statystki budzą niepokój. Czy Lech Poznań ma się czego obawiać?

Choć Lech Poznań przystępuje do 1/16 finału Ligi Konferencji jako faworyt, fatalny bilans Daniela Hakansa w starciach z KuPS oraz specyficzne warunki w Tampere budzą uzasadniony niepokój przed czwartkowym wyjazdem. 

Jedyny zawodnik „Niebiesko-Białych”, który mierzył się z Finami, w pięciu próbach ani razu nie zdołał ich pokonać, co staje się wymownym ostrzeżeniem dla ekipy z Bułgarskiej.

Statystyki Daniela Hakansa w rywalizacji z Kuopion Palloseura są jednoznaczne i mogą niepokoić kibiców Lecha Poznań. Skrzydłowy w swojej karierze pięciokrotnie stawał naprzeciw drużyny z Kuopio, notując zaledwie jeden remis i aż cztery porażki.

Choć 25-latek nie wspomoże kolegów na boisku w nadchodzącym dwumeczu, jego doświadczenia kreślą obraz niezwykle trudnego terenu. 

„Z pewnością będzie ciężko. KuPS zwłaszcza u siebie, na sztucznej trawie będzie chciało udowodnić, że są dobrą drużyną i spróbują się postawić. Mimo że jesteśmy zdecydowanymi faworytami, to nie będzie łatwo. To pewne” – podsumowuje zawodnik, wskazując na niskie temperatury oraz specyficzną nawierzchnię w Tampere jako główne atuty gospodarzy.

Mimo że KuPS w ostatnich dwóch latach zdominowało ligę fińską, zdobywając tytuły mistrzowskie seryjnie po 40 latach oczekiwania, obecny zespół jest wielką niewiadomą. Sukcesy w Europie, takie jak sensacyjny remis 2:2 na Selhurst Park z Crystal Palace czy pokonanie Slovana Bratysława 3:1, doprowadziły do wyprzedaży liderów.

Hakans zwraca uwagę na ten paradoks: 

„Można śmiało powiedzieć, że zespół, z którym to wszystko wygrali i który doprowadził ich tak daleko w Lidze Konferencji już w zasadzie nie istnieje. Dobra gra w Europie sprawiła, że ​​wielu podstawowych czy nawet kluczowych zawodników zostało sprzedanych lub odeszło”.

Brak trenera, który prowadził drużynę do największych sukcesów, oraz ciągłe rotacje na tym stanowisku nie przeszkodziły jednak Finom w utrzymaniu wysokiej jakości strukturalnej.

„Dysponują bardzo dobrą strukturą, mają jasny plan. Nawet teraz, gdy co roku zmieniają trenera, dwa lata z rzędu wygrywają mistrzostwo” – dodaje Hakans.

To właśnie ta stabilność organizacyjna, w połączeniu z atutem własnego boiska, sprawia, że przed Lechem Poznań stoi zadanie znacznie trudniejsze, niż wskazywałyby na to rynkowe wyceny obu kadr.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!