Wokół przyszłości krakowskiej Wieczystej narosło w ostatnich dniach wiele kontrowersji, a spekulacje o wycofaniu się głównego inwestora z finansowania projektu zbiegły się w czasie z doniesieniami o jego potencjalnym zaangażowaniu w Wisłę Kraków. Choć Wojciech Kwiecień oficjalnie zaprzecza medialnym rewelacjom, sygnały płynące z wnętrza klubu sugerują, że Krakowianie stoją u progu fundamentalnych zmian organizacyjnych.
Sytuacja wewnątrz Wieczystej pozostaje niejasna, mimo publicznych deklaracji właściciela. Wojciech Kwiecień stanowczo zdementował informacje o zaprzestaniu finansowania klubu, o czym miał osobiście poinformować zawodników. Biznesmen argumentował, że fizycznie nie mógł uczestniczyć w żadnym spotkaniu z drużyną, gdyż w ostatnim czasie przebywał w podróżach służbowych poza Krakowem.
Jednocześnie z obozu drużyny docierają sygnały, że z piłkarzami rozmawiał Sławomir Peszko. Według tych doniesień, zawodnicy mieli zostać uprzedzeni o czarnym scenariuszu, w którym klub nie przystąpi do rozgrywek w przyszłym sezonie i powróci „na starą ścieżkę”, tj. niższych klas rozgrywkowych.
Obecnie oficjalny przekaz zakłada, że zespół ma dokończyć bieżące rozgrywki w normalnym trybie i walczyć o awans do Ekstraklasy. Niemniej jednak, w środowisku sportowym nie brakuje głosów, że zamieszanie wokół pionu właścicielskiego wpłynie negatywnie na postawę Krakowian w końcówce sezonu.
Na trzy kolejki przed końcem zmagań Wieczysta legitymuje się dorobkiem 53 punktów. Goniąca ją Polonia Warszawa traci do krakowskiego zespołu sześć „oczek”, co przy ewentualnym spadku formy zawodników Kwietnia może skutkować wypadnięciem drużyny poza strefę barażową.
Kluczem do zrozumienia obecnych zawirowań ma być nowy plan biznesowy Wojciecha Kwietnia, zakładający powrót do Wisły Kraków w roli istotnego udziałowca. Spekuluje się, że inwestor zamierza nabyć 25% akcji „Białej Gwiazdy”, co wiązałoby się z wydatkiem rzędu 15 milionów złotych. Motywacją dla takiego ruchu jest przekonanie o znacznie większym potencjale marketingowym i społecznym Wisły.
Kwiecień dostrzega ograniczenia Wieczystej, która mimo nakładów finansowych, nie posiada odpowiedniej infrastruktury stadionowej ani zaplecza kibicowskiego zdolnego generować zyski porównywalne z utytułowanym sąsiadem.
Właściciel Wieczystej dąży do uspokojenia nastrojów, by uniknąć wizerunku osoby niepoważnej, jednak fakty zdają się potwierdzać przygotowania do zmiany priorytetów. Choć Jarosław Królewski apelował o niedawanie wiary spekulacjom o zmianach u „szczytu władzy” w Wiśle, doniesienia o wejściu Kwietnia do klubu przy Reymonta stają się coraz bardziej konkretne. Scenariusz ten zakłada, że krakowski miliarder chce pomóc Wiśle w powrocie na szczyt polskiej piłki, co w praktyce może oznaczać stopniowe wygaszanie jego autorskiego projektu, jakim przez lata była Wieczysta.
