Zatrudnienie Dawida Nabiałka w trakcie sezonu stały się elementem planu naprawczego, który ma wyeliminować powracający problem słabszej dyspozycji Rakowa Częstochowa po przerwach reprezentacyjnych.
Przerwa reprezentacyjna, która w przeszłości bywała dla Częstochowian okresem spadku dyspozycji, tym razem została zaplanowana z dużą intensywnością. Drużyna rozegrała sparing z pierwszoligową Stalą Rzeszów, co miało na celu uniknięcie rozprężenia.
„Plan był następujący: cztery dni wolnego, potem pięć dni pracy plus sparing. W międzyczasie mini przerwa, trening regeneracyjny i dzień wolny. Zespół jest dobrze przygotowany” – wylicza Tomczyk i dodaje: „Zrobiliśmy wszystko, by nie było „pikniku”.
Sytuacja kadrowa zespołu ulega stopniowej poprawie, choć sztab szkoleniowy zachowuje dużą dozę ostrożności w dysponowaniu siłami powracających graczy. Władysław Koczerhin oraz Jean Otieno, którzy z powodu kontuzji zmagali się z dłuższą przerwą, rozpoczęli już proces reintegracji z grupą. Jak zaznacza Łukasz Tomczyk:
„Wdrażanie musi być czujne. Oni biorą już udział w częściach wstępnych, passingach czy treningach wyrównawczych bez kontaktu. Potem będziemy ich przesuwać do gier 11 na 11. Wierzę w to, że do końca rundy któryś z nich nam jeszcze pomoże”.
Równolegle do pełnej sprawności dochodzi Tomasz Pieńko. Według prognoz przedstawiciela klubu, zawodnik ten odbył już trening wprowadzający, a w ciągu 7–10 dni powinien być gotowy do wsparcia drużyny w pełnym wymiarze.
Istotnym ruchem wewnątrz struktur sportowych było zatrudnienie Dawida Nabiałka na stanowisku trenera przygotowania motorycznego. Decyzja ta została podyktowana sprawami osobistymi dotychczasowego pierwszego trenera tej sekcji, a także chęcią optymalizacji opieki nad zawodnikami.
Tomczyk podkreśla, że na tym poziomie profesjonalizmu niezbędna jest obecność dwóch specjalistów. Efekty tej współpracy są już widoczne w statystykach, gdyż zespół notuje lepsze wyniki w sprintach niż w poprzedniej rundzie. Przedstawiciel klubu zastrzega jednak, że surowe dane o przebiegniętych kilometrach nie zawsze są miarodajne, gdyż zależą od stylu gry i ustawienia obrony.

