Damian Szymański z całą pewnością nie zostanie w najbliższym czasie zawodnikiem Pogoni Szczecin. Duma Pomorza zakończyła negocjację z piłkarzem po tym, jak zapoznała się z jego oczekiwaniami względem następnego pracodawcy.
Szymański chciał kontraktu na cztery lata
Kluczowym punktem spornym była długość potencjalnej umowy. Szymański oczekiwał czteroletniego kontraktu, natomiast Pogoń na danym poziomie finansowym była gotowa zaproponować jedynie trzyletnią współpracę.
Mimo że początkowo oferta Pogoni miała być pod względem finansowym korzystniejsza niż ta złożona przez Legię Warszawa, to na ostatniej prostej stołeczny klub przejął inicjatywę i wyszedł na prowadzenie w wyścigu po reprezentanta Polski, chociaż tutaj szczegóły nie są znane. Szymański skłonny był trafić do Pogoni, jeśli otrzymałby kontrakt dłuższy, niż w Warszawie. Pogoń na to się nie zgodziła.
Legia Warszawa coraz bliżej finalizacji transferu
Brak porozumienia z Pogonią sprawia, że wszystko wskazuje na to, iż Damian Szymański już wkrótce zostanie zawodnikiem Legii Warszawa. Wojskowi zaproponowali 29-letniemu pomocnikowi trzyletni kontrakt, a ten miał już się zgodzić na przygotowane dla niego warunki umowy. Co więcej, warszawski klub miał przekonywać zawodnika wizją walki o europejskie puchary – aspektem, który miał dla Szymańskiego istotne znaczenie przy podejmowaniu decyzji o przyszłości.
Damian Szymański od 2020 roku reprezentował barwy AEK-u Ateny, a jego kontrakt obowiązuje formalnie aż do czerwca 2027 roku. Mimo tego grecki klub nie planuje dalszej współpracy z Polakiem. Nowy trener drużyny nie widzi dla niego miejsca w zespole, co otworzyło furtkę do wcześniejszego rozstania.
AEK dał zielone światło na odejście zawodnika, a sam zainteresowany podobno prawie od początku myślał o powrocie do Ekstraklasy. Pogoń była jednym z pierwszych klubów, które aktywnie zareagowały na te informacje. Szczecińscy działacze przeprowadzili wstępne rozpoznanie sytuacji, a następnie przystąpili do konkretnych rozmów. Teraz wiadomo już, że na pewno wszystko nie zakończy się tu happy endem dla obu stron tych negocjacji.
