Obsada turnieju ATP 500 w Waszyngtonie sypie się na oczach kibiców. Do listy nieobecnych dołączyły właśnie kolejne nazwiska, co sprawia, że liczba wycofanych zawodników wzrosła już do dziesięciu. Jak donoszą organizatorzy, z gry zrezygnował między innymi Arthur Rinderknech.
Największym ciosem dla prestiżu imprezy jest rezygnacja Daniiła Miedwiediewa oraz Felixa Auger-Aliassime. Obaj tenisiści z Top 10 rankingu podjęli tę decyzję zaledwie trzy dni przed startem zmagań. Powodem mają być rewolucje w ich sztabach szkoleniowych. Auger-Aliassime zakończył wieloletnią współpracę z Fredericem Fontangiem, natomiast Miedwiediew rozstał się z Thomasem Johanssonem. Obaj zawodnicy potrzebują teraz czasu na poukładanie spraw sportowych pod okiem nowych trenerów, co stawia ich starty w amerykańskim cyklu pod znakiem zapytania.
Waszyngton traci faworytów i lokalnych bohaterów
Amerykańscy fani przeżyli spore rozczarowanie, gdy z drabinki zniknęli Sebastian Korda oraz Reilly Opelka. Korda, który triumfował w tej imprezie w 2024 roku, nie przystąpi nawet do kwalifikacji. Miejsce Rinderknecha w głównej drabince zajął Jerry Shang, zajmujący obecnie 268. miejsce w rankingu ATP. Lista nieobecnych obejmuje także takie nazwiska jak Arthur Fery, Mattia Bellucci, Luca Van Assche, Adam Walton oraz Eliot Spizzirri. Tak liczne rezygnacje sprawiają, że walka o 500 punktów rankingowych staje się wyjątkowo otwarta dla niżej notowanych graczy.
Mimo ogromnych osłabień, w Waszyngtonie nie zabraknie emocji. Na kortach mają pojawić się Alex de Minaur oraz Taylor Fritz, którzy jako jedyni przedstawiciele czołowej dziesiątki pozostali w stawce. Dobrą wiadomością jest powrót Lorenzo Musettiego. Włoch, który przez kontuzje stracił występy w Roland Garros i Wimbledonie, jest gotowy do gry. Dzikie karty otrzymali Jack Draper, Stefanos Tsitsipas oraz Kei Nishikori, co ma uratować widowisko po serii bolesnych dla turnieju rezygnacji czołowych rakiet świata.
