Jannik Sinner przeżył prawdziwy koszmar na kortach French Open. Włoch, który przyjechał do Paryża po serii 30 zwycięstw z rzędu, sensacyjnie przegrał w drugiej rundzie z Juanem Manuelem Cerundolo 6:3, 6:2, 5:7, 1:6, 1:6. Choć lider rankingu dominował na początku meczu, w trzecim secie doszło do niewytłumaczalnego załamania formy fizycznej.
Eksperci są zdumieni postawą faworyta, który wygrał wcześniej wszystkie trzy turnieje rangi Masters 1000 na mączce w tym sezonie. Tim Henman określił zachowanie Sinnera jako dziwne, zwracając uwagę, że problemy zaczęły się po zaledwie dwóch godzinach gry. Mimo prowadzenia 5:1 w trzecim secie, Włoch zaczął cierpieć na silne skurcze i drastyczny spadek energii, co uniemożliwiło mu nawiązanie walki w kolejnych partiach.
Problemy zdrowotne mistrza powracają
Mats Wilander nie kryje szoku, podkreślając, że pogoda w Paryżu nie była aż tak ekstremalna, by wyeliminować tak przygotowanego zawodnika. Siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy zauważył, że Sinner nie potrafił znaleźć drugiego biegu, co udawało mu się wcześniej podczas Australian Open czy turnieju w Rzymie. To kolejna taka sytuacja w karierze Włocha, który w przeszłości kreczował już z powodu skurczów w Szanghaju.
Porażka w drugiej rundzie to najwcześniejsze pożegnanie Sinnera z turniejem wielkoszlemowym od trzech lat. Cerundolo bezlitośnie wykorzystał słabość rywala, grając cierpliwie i zmuszając wyczerpanego lidera rankingu do biegania. Teraz cztero-krotny triumfator turniejów Major musi szukać przyczyn nawracających problemów w swojej diecie lub przygotowaniu, zanim rozpocznie rywalizację na trawiastych kortach Wimbledonu.
