Los Angeles Lakers przechodzą przez prawdziwe trzęsienie ziemi po tym, jak klub został sprzedany za rekordowe 12,5 miliarda dolarów. Nowa grupa właścicielska, na której czele stoją Bob Iger oraz Josh Kushner, przejmuje stery w atmosferze ogromnej niepewności.
Transakcja została sfinalizowana w zaledwie 72 godziny, co sprawiło, że nowi szefowie nie zdążyli opracować strategii sportowej ani biznesowej. Mark Walter sprzedał swoje 78 procent udziałów w ekspresowym tempie, zostawiając następców z wieloma nierozwiązanymi kwestiami. Jovan Buha z NBA reporter zauważył, że skupienie nabywców ograniczało się do negocjacji finansowych, a nie do planowania przyszłości drużyny na parkiecie. Sytuacja jest o tyle trudna, że do rozpoczęcia sezonu 2026-27 pozostały niespełna dwa miesiące.
Wyścig z czasem i wielka niewiadoma w Los Angeles
Brak konkretnej wizji budzi niepokój, ponieważ klub musi pilnie obsadzić stanowisko asystenta generalnego menedżera oraz domknąć skład. Rob Pelinka i obecny sztab mają własne pomysły, ale teraz muszą przekonać do nich Igera i Kushnera. „Iger powiedział również w wywiadzie dla California Post, że nowa grupa właścicielska nie podjęła jeszcze żadnych decyzji i że wszystko, co pojawia się w kwestii ich punktu widzenia na X, Y czy Z, to czyste spekulacje” — przyznał Jovan Buha, podkreślając chaos informacyjny wokół zespołu.
Ostatnie 18 miesięcy w Los Angeles to pasmo drastycznych zmian, w tym głośny transfer Luki Doncicia oraz odejście LeBrona Jamesa do Philadelphia 76ers. Krótka era Marka Waltera dawała nadzieję na stabilizację i model zarządzania znany z Dodgersów, ale proces ten został przerwany. „Dostaliśmy tylko przedsmak, nie doświadczyliśmy w pełni 'Dodgeryzacji' Lakers, widzieliśmy tylko jej przebłyski” — ocenił Buha. Teraz organizacja musi błyskawicznie stworzyć plan na najbliższe 12 miesięcy, aby uniknąć kryzysu w nadchodzących rozgrywkach.
