Coco Gauff sensacyjnie pożegnała się z French Open 2026 już w trzeciej rundzie. Amerykanka, która przyjechała do Paryża jako obrończyni tytułu, uległa Anastasii Potapovej 6:4, 6:7(1), 4:6. To jedna z największych niespodzianek pierwszego tygodnia zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa. Porażka na korcie Philippe-Chatrier ma brutalne konsekwencje dla sytuacji punktowej zawodniczki, która jeszcze niedawno dominowała na paryskiej mączce.
Gauff przyznała po meczu, że kluczowa okazała się skuteczność w kończeniu wymian. Amerykanka prowadziła, ale nie potrafiła utrzymać przewagi, co wykorzystała sklasyfikowana na 30. miejscu w rankingu Potapova. Czwarta rakieta świata podkreśliła, że musi popracować nad mentalnym podejściem w momentach, gdy kontroluje przebieg spotkania. Według niej rywalka grała z dużo większą swobodą, goniąc wynik, podczas gdy ona sama straciła rytm po utracie prowadzenia.
Potężny spadek w rankingu WTA
Konsekwencje punktowe są dla Gauff opłakane. Jako triumfatorka z 2025 roku broniła aż 2000 punktów. Przed turniejem miała na koncie 6749 oczek, co dawało jej czwartą lokatę. Po doliczeniu zaledwie 130 punktów za tegoroczne zwycięstwa w pierwszej i drugiej rundzie, jej dorobek stopniał do 4879 punktów. To oznacza stratę aż 1870 oczek względem stanu sprzed turnieju. W rankingu na żywo Amerykanka spadła już na szóste miejsce, dając się wyprzedzić Jessice Peguli oraz Amandzie Anisimovej.
To jednak nie musi być koniec problemów 22-letniej tenisistki. Jej szósta pozycja jest poważnie zagrożona przez zawodniczki, które wciąż grają w Paryżu. Elina Svitolina oraz Mirra Andreeva mają realną szansę na wyprzedzenie Gauff, jeśli odniosą kolejne zwycięstwa w turnieju. Svitolina zajmuje obecnie siódmą lokatę z dorobkiem 4125 punktów, natomiast Andreeva jest ósma i ma na koncie 3991 punktów. Sytuacja Amerykanki w elicie światowego tenisa stała się wyjątkowo trudna.
