Sześć nokdaunów i brutalny koniec. Gwiazdor rzucił wyzwanie królowi boksu

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
7 czerwca 2026 06:49
Sześć nokdaunów i brutalny koniec. Gwiazdor rzucił wyzwanie królowi boksu
Źródło: sports.inquirer.net

John Riel Casimero wyrasta na jednego z najpoważniejszych rywali dla Naoyi Inoue po tym, jak w sobotę brutalnie rozprawił się z Luisem Nerym. Filipińczyk wygrał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie starcia w japońskim Tokoname. Jak donoszą media, to zwycięstwo ma być nowym otwarciem w karierze 37-letniego zawodnika.

Pojedynek zakontraktowany w limicie 124 funtów był jednostronnym widowiskiem, w którym Casimero aż sześciokrotnie posyłał byłego mistrza dwóch kategorii wagowych na deski. Dominacja Filipińczyka nie podlegała dyskusji, a sędzia przerwał walkę, gdy stało się jasne, że Nery nie jest w stanie nawiązać równorzędnej walki. Dla Casimero to drugie z rzędu zwycięstwo przed czasem od momentu podpisania kontraktu z Kameda Promotions w sierpniu 2025 roku. Pięściarz udowodnił, że mimo 37 lat na karku wciąż dysponuje niszczycielską siłą ciosu.

Otwarta wojna z Naoyą Inoue

Zaraz po zakończeniu walki Casimero publicznie zaatakował Naoyę Inoue, uznawanego za lidera rankingów bez podziału na kategorie wagowe. Filipińczyk stwierdził wprost, że jego ostatni występ jest dowodem na to, dlaczego Japończyk rzekomo boi się z nim walczyć. Obaj zawodnicy mieli zmierzyć się już w kwietniu 2020 roku w walce unifikacyjnej, jednak plany te pokrzyżowała pandemia. Od tamtej pory próby doprowadzenia do ich konfrontacji kończyły się niepowodzeniem, co tylko podsycało wzajemną niechęć obu obozów.

Zwycięstwo nad Nerym ma dla Casimero szczególne znaczenie po serii problemów, które wyhamowały jego karierę. Zawodnik z Leyte wrócił do ringu po rocznym zawieszeniu za przekroczenie limitu wagowego przed walką z Saulem Sanchezem w październiku 2024 roku. Wcześniejsze kontrowersje kosztowały go utratę statusu mistrza świata, ale sobotni triumf w Japonii pokazuje, że 37-latek odzyskał dawną formę. Teraz decyzja o ewentualnym starciu z Inoue należy do promotorów, choć Casimero jasno określił swój cel.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!