Szczere wyznanie piłkarza Śląska. „Wszystko widzi”

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
16 marca 2026 11:11
Szczere wyznanie piłkarza Śląska. „Wszystko widzi”

Śląsk Wrocław wywiózł z Tychów komplet punktów po efektownym rozstrzygnięciu 4:2, ale pomeczowe wypowiedzi piłkarzy ujawniają, że za tym wynikiem kryje się znacznie więcej niż tylko siedemnaście minut gry.

W 25. kolejce Betclic 1 Ligi Śląsk Wrocław pokonał GKS Tychy 4:2. Pierwsza połowa należała do Wrocławian — jeszcze przed przerwą trzykrotnie pokonali bramkarza rywali, narzucając im swój styl gry. Jak przyznał Yehor Matsenko, który wpisał się na listę strzelców trzecią bramką dla swojego zespołu, plan taktyczny był czytelny już od pierwszego gwizdka: 

„W pierwszej połowie pokazaliśmy, jak chcemy grać, narzuciliśmy przeciwnikowi swój styl. Te trzy bramki ustaliły obraz meczu w tej części spotkania".

Druga połowa przyniosła jednak pewne turbulencje. GKS odpowiedział trafieniem po stałym fragmencie gry i przez pewien czas spotkanie — jak ujął to Michał Mokrzycki — „wymknęło się spod kontroli". Dopiero czwarty gol, zdobyty z rzutu karnego, ostatecznie przypieczętował wynik i uspokoił nastroje w drużynie Śląska. Mokrzycki nie krył, że ta część gry będzie przedmiotem analizy w tygodniu: 

„Nie jesteśmy do końca zadowoleni z tej drugiej części. Przeanalizujemy to".

Luka Marjanac, który spędził na boisku 67 minut, wskazał, że drużyna awansowała w ostatnim czasie z siódmego miejsca na drugie:

„Ostatnie wyniki są naprawdę bardzo dobre. Dużo rozmawiamy i budujemy się nawzajem. Myślę, że to procentuje i efekty widzimy teraz w tabeli". 

Mokrzycki dodał, że zespół z każdym tygodniem lepiej rozumie system gry narzucony przez trenera i wygląda coraz lepiej z meczu na mecz. Przed Śląskiem pozostało jeszcze dziewięć spotkań.

Drugi wątek to Yehor Matsenko — defensor, który strzela drugą bramkę z rzędu i po meczu mówił o swojej dyspozycji z rzadką szczerością:

„Złapałem swoją formę, energię. Dużo pracuję i to owocuje". 

Swoje słowa opatrzył też bardziej osobistym akcentem, wspominając o bliskich, którzy go motywują, i kończąc lapidarnie:

„Pan Bóg wszystko widzi i wynagradza". 

Dla drużyny ważny jest jednak przede wszystkim wymiar sportowy jego postawy — bramki Matsenko przekładają się na punkty, a punkt startowy tej serii był trudny: 

„Początek rundy nam się nie udał, ale pokazaliśmy charakter i podnieśliśmy się z tego".

Osobnym curiosum pozostaje sytuacja Marjanaca, który na polecenie szkoleniowca funkcjonuje obecnie jako napastnik.

„Taka jest decyzja trenera i muszę się do tej nowej pozycji zaadaptować" — przyznał zawodnik, zastrzegając jednocześnie, że dobrze czuje się w tej roli i zamierza dawać z siebie maksimum niezależnie od powierzonego zadania.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!