Juventus zremisował z Romą 3:3 po dramatycznym meczu na Stadio Olimpico. Luciano Spalletti po spotkaniu jasno określił, że jego zespół żyje walką o czwarte miejsce w tabeli Serie A.
Spotkanie w stolicy Włoch dostarczyło ogromnych emocji, choć Juventus musiał gonić wynik. Wesley otworzył strzelanie przed przerwą, ale Chico Conceicao szybko wyrównał stan meczu. Roma odpowiedziała trafieniami Evana Ndicki oraz Donyella Malena, wychodząc na prowadzenie 3:1. Wydawało się, że rzymianie kontrolują sytuację, jednak końcówka należała do gości. Sygnał do ataku dał Jeremie Boga, a w doliczonym czasie gry Federico Gatti wykorzystał zgranie Westona McKenniego i uderzeniem z bliska doprowadził do wyrównania, uciszając trybuny w Rzymie.
Luciano Spalletti przyznał po meczu, że jest usatysfakcjonowany reakcją drużyny, zwłaszcza po bolesnym odpadnięciu z Ligi Mistrzów z Galatasaray. Trener podkreślił, że zespół dźwigał spory ciężar psychiczny, co było widać przy straconych bramkach. Szkoleniowiec Juventusu zaznaczył jednak, że wierzył w odrobienie strat, ponieważ dysponuje zawodnikami o wielkiej jakości. Według niego gracze tacy jak Yildiz, Zhegrova czy Boga potrafią odmienić losy rywalizacji w każdym momencie, co potwierdziły kluczowe zmiany przeprowadzone w drugiej połowie niedzielnego starcia.
Obecnie Juventus zajmuje szóste miejsce w ligowej stawce, ale Spalletti patrzy w górę tabeli z dużym optymizmem. Wskazał, że mimo trudnego okresu i pechowych momentów, drużyna poprawiła się w każdym aspekcie gry. Trener liczy na udaną końcówkę sezonu, podkreślając rolę kibiców, którzy pomagają zawodnikom radzić sobie z presją narastającą przy dużej intensywności meczów. Dla szkoleniowca priorytetem pozostaje teraz odzyskanie formy, która pozwoli Juventusowi skutecznie włączyć się do walki o lokatę gwarantującą udział w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.
