Immanuel Pherai opisał rasistowskie obelgi i przemoc, które miały towarzyszyć porażce Surinamu 0:1 z Gwatemalą w Lidze Narodów CONCACAF. Po powrocie do Hamburga pomocnik powiedział „Kickerowi”, że biorąc pod uwagę okoliczności, był to „najgorszy mecz w mojej dotychczasowej karierze”, i dodał: „Nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłem”.
Pherai twierdzi, że problemy zaczęły się dzień przed spotkaniem, rozegranym we wtorkowy wieczór w stolicy Gwatemali. Reprezentacja Surinamu nie mogła trenować na stadionie, a w nocy pod hotelem drużyny było głośno. O ile gwizdy podczas sprawdzania murawy piłkarz uznał za spodziewany element trudnego wyjazdu, o tyle zachowanie kibiców w trakcie hymnu nazwał niesportowym i lekceważącym.
Obelgi i rzucanie butelkami po czerwonej kartce
Pherai, 25-letni pomocnik urodzony w Amsterdamie, reprezentuje ojczyznę swojego ojca, choć wcześniej występował w młodzieżowych kadrach Holandii. Mecz z Gwatemalą był jego 15. występem w seniorskiej reprezentacji Surinamu. Jak relacjonował, od pierwszego gwizdka miał wrażenie, że około 25 tysięcy osób krzyczy „Negro, Negro, Negro”.
Sytuacja zaostrzyła się po tym, jak w 63. minucie czerwoną kartkę obejrzał napastnik Surinamu Richonell Margaret. Pherai relacjonował, że zawodnika obrażano, rzucano w niego butelkami i naśladowano małpie odgłosy. Koledzy z drużyny nie zamierzali tego akceptować i zwrócili się do sędziego, mówiąc mu, że to nie było w porządku.
Gwatemala wygrała po golu Matta Evansa w szóstej minucie doliczonego czasu gry. Po końcowym gwizdku doszło do spięcia z udziałem wielu piłkarzy. Pherai zaznaczył, że „wszyscy brali udział w tej sytuacji”, a w takich okolicznościach zawodnicy powinni dwa razy zastanowić się nad swoim zachowaniem, gdy emocje biorą górę. Przyznał, że mogli postąpić lepiej, ale dodał: „Nigdy nie zaakceptowałbym atakowania moich kolegów z drużyny”.
