Evangelos Marinakis, właściciel Nottingham Forest, często budzi skrajne emocje wśród kibiców i ekspertów piłkarskich. Jednak Stuart Pearce, legenda klubu z City Ground, broni greckiego magnata, podkreślając jego zaangażowanie i inwestycje, które przywróciły Forest do elity angielskiej piłki. Niedawny transfer Morgana Gibbsa-White'a i stanowcza deklaracja Marinakisa "zawsze wygrywamy" po odrzuceniu oferty Tottenhamu, to kolejny dowód determinacji właściciela.
W skrócie:
- Stuart Pearce twierdzi, że mimo kontrowersji, Marinakisa nie można krytykować za jego zaangażowanie w rozwój Nottingham Forest
- Od przejęcia klubu w 2017 roku, grecki biznesmen doprowadził Forest do awansu do Premier League i gry w europejskich pucharach
- Marinakis zyskał rozgłos dzięki emocjonalnym oświadczeniom, zakazom dla niektórych komentatorów i groźbom podjęcia kroków prawnych wobec rywali
"Polaryzuje opinię", ale wyniki mówią same za siebie
Evangelos Marinakis to postać, która nie pozostawia nikogo obojętnym. 57-letni grecki magnat żeglugowy, będący również właścicielem Olympiakosu i Rio Ave, przejął Nottingham Forest w 2017 roku z wielkimi planami przywrócenia dawnej świetności klubowi. Choć na sukces trzeba było czekać pięć lat, gdy Steve Cooper doprowadził zespół do awansu do Premier League, to obecnie Forest znajduje się w znacznie lepszej sytuacji niż przed laty.
Stuart Pearce, ikona klubu, w rozmowie z GOAL powiedział:
"Przyszedł do klubu, zainwestował swoje pieniądze, jest wyrazistą osobowością pod względem tego, jaki jest i kim jest. Prawda jest taka, że liczy się efekt końcowy. Tam, gdzie Forest jest obecnie - w Europie, fakt, że za jego kadencji awansowali do Premier League - myślę, że robi wiele rzeczy dobrze. Polaryzuje trochę opinię niektórymi swoimi działaniami, ale widać prawdziwą pasję, by klub prosperował. Chce go rozwijać. Nie można tego krytykować."
Od kontrowersji do europejskich pucharów
Marinakis nie unika kontrowersji. Jego emocjonalne oświadczenia online, zakazy dla niektórych komentatorów sportowych, wtargnięcia na boisko i groźby podjęcia kroków prawnych wobec konkurencyjnych klubów - wszystko to przyciągnęło nagłówki gazet i często negatywne opinie. Jednak trudno zaprzeczyć jego zaangażowaniu finansowemu i emocjonalnemu w klub.
"Myślę, że najważniejsze są rzeczy, których nie widzimy, za kulisami - jaka jest codzienna relacja z menedżerem i różne inne detale. Czy lubią dla niego pracować? Wszystkie te rzeczy również mają znaczenie. To coś, czego nie będziemy wiedzieć" - dodał Pearce.
"Forest wygląda tak silnie, jak od wielu lat, co jest niedopowiedzeniem - cofamy się 20-30 lat, kiedy ostatnio graliśmy w Europie. Efekt końcowy jest taki, że zainwestował w klub, mają bogactwo talentów w składzie, a kibice sprawiają, że klub tętni życiem - z wyprzedanymi meczami u siebie. Myślę, że to lepszy wskaźnik tego, jak sobie radzi."
Marinakis odegrał kluczową rolę w niedawnej sadze transferowej, gdy Tottenham próbował aktywować ukrytą klauzulę wykupu w kontrakcie Morgana Gibbsa-White'a. Ostatecznie nie doszło do transferu, a reprezentant Anglii podpisał nową umowę z Forest. Po tym porozumieniu Marinakis powiedział: "Ostatecznie, zawsze wygrywamy."
