Strach w Lechu Poznań? Frederiksen o „cierpieniu” Górnika Zabrze

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
3 marca 2026 12:41
Strach w Lechu Poznań? Frederiksen o „cierpieniu” Górnika Zabrze

Mimo nadchodzącego starcia pucharowego z wymagającym rywalem i ekstremalnie napiętego terminarza, Niels Frederiksen podkreśla, że jego zespół wypracował nawyk skutecznego wychodzenia z opresji. Szkoleniowiec odniósł się do słabszej dyspozycji Górnika Zabrze przed środowym meczem.

Analizując ostatnie występy swojego zespołu, w tym spotkanie przeciwko Rakowowi, Niels Frederiksen zwrócił uwagę na istotną rolę wskaźnika goli oczekiwanych (xG). Trener przyznał, że choć przeciwnicy dochodzili do sytuacji strzeleckich, to ostateczny bilans zagrożenia przemawiał na korzyść jego podopiecznych.

„W momencie, gdy sami kreujemy trzy lub cztery klarowne okazje, mogę zaakceptować nieco więcej swobody przeciwnika pod naszą bramką – to kwestia wzajemnych zależności w modelu gry” – wyjaśnił szkoleniowiec. 

Według jego wyliczeń, przy xG własnym na poziomie 2.0, wskaźnik rywali oscylujący wokół 1.0 jest ceną wartą zapłacenia za ofensywny styl bycia na boisku.

Jednocześnie Frederiksen wskazał na unikalną cechę mentalną swojej drużyny, jaką jest umiejętność odrabiania strat. Szkoleniowiec nie ukrywa, że woli unikać scenariuszy, w których zespół musi gonić wynik, jednak docenia wypracowane mechanizmy reakcji. 

„Nasza zdolność do powracania do gry z trudnych położeń stała się już pewnego rodzaju nawykiem” – stwierdził, dodając, że piłkarze potrafią błyskawicznie odwracać niekorzystne rezultaty, co uznaje za fundament obecnej ekipy.

Przed jutrzejszym meczem z Górnikiem Zabrze trener mistrza Polski zachowuje czujność, mimo że jego zespół notuje serię sześciu kolejnych zwycięstw. Pamiętając trudne starcie sprzed miesiąca, Frederiksen z respektem wypowiada się o jakości rywala, zauważając jednocześnie jego obecne problemy. 

„Cieszy nas obecna dyspozycja, natomiast Górnik na początku roku nieco cierpi. Wiemy jednak, że w piłce takie serie prędzej czy później się przełamują” – zaznaczył.

Sytuację komplikuje fakt, że drużyna funkcjonuje w reżimie meczowym. Rozegranie czterech spotkań w ciągu zaledwie dziesięciu dni wymusiło całkowitą zmianę cyklu przygotowań. Szkoleniowiec ujawnił, że obecnie zespół spędza minimalną ilość czasu na boisku treningowym, stawiając na indywidualizację obciążeń. Mimo czekających ich wkrótce potyczek z Szachtarem Donieck, w klubie panuje optymizm – zawodnicy mają deklarować większą satysfakcję z samej rywalizacji meczowej niż z rutynowych jednostek treningowych.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!