Legia Warszawa miała mieć kryzys za sobą. Tymczasem wciąż musi drżeć o ligowy byt i chociaż w końcówce sezonu będzie grała z teoretycznie mniej wymagającymi rywalami, nie można wykluczyć mocno sensacyjnego scenariusza.
Obecny sezon Ekstraklasy układa się dla kibiców warszawskiej Legii w sposób wyjątkowo bolesny, a każda kolejna nadzieja na poprawę sytuacji jest weryfikowana przez boisko.
Choć po zakontraktowaniu Marka Papszuna wydawało się, że zespół opanował początkowe trudności i zaczął piąć się w górę ciasnej tabeli, ostatnie wydarzenia szybko zepsuły humory w szeregach Legii. Chodzi o mecz z Lechem, gdzie gospodarze już do przerwy prowadzili 4:0. Kolejorz zademonstrował siłę godną kandydata do obrony tytułu mistrzowskiego, obnażając jednocześnie braki rywali, przed którymi wciąż daleka droga do nawiązania równorzędnej walki z ligową czołówką.
Po ostatniej kolejce przewaga Legii nad strefą spadkową stopniała do zaledwie jednego punktu. Przed zespołem Marka Papszuna teraz seria spotkań, z których każde niesie ogromne ryzyko. Najbliższym wyzwaniem będzie domowe starcie z Widzewem Łódź, prowadzonym przez byłego zawodnika i szkoleniowca Legii, Aleksandara Vukovicia. Serb, doskonale znający warszawskie realia, z pewnością będzie posiadał dodatkową motywację, by sięgnąć po komplet punktów na terenie rywala. Tym bardziej, iż jego zespół jest w jeszcze gorszej sytuacji od Legii.
Dalsza część sezonu wcale nie zapowiada się łatwiej, chociaż mogłoby się wydawać, że jest inaczej. 10 maja Legionistów czeka wyjazd do Niecieczy, czyli na teren, na którym Legia nigdy jeszcze nie wygrała w Ekstraklasie. Miejscowa Termalica, choć znajduje się w trudnym położeniu, chce udowodnić swój potencjał, co potwierdziła niedawnym zwycięstwem nad Zagłębiem Lubin. O skali trudności tego wyjazdu przekonała się w grudniu trzecia obecnie Jagiellonia, ulegając „Słonikom” w stosunku 1:2.
Kolejnym przystankiem będzie Gdańsk, gdzie Lechia prowadzona przez trenera Carvera prezentuje ofensywny styl i może do końca walczyć o miejsce w ścisłej czołówce ligi. Całość zmagań zamknie potyczka z nieprzewidywalnym Motorem Lublin. Podopieczni trenera Stolarskiego nie przegrali z Legią od blisko dwóch lat i z pewnością będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony w stolicy na finiszu rozgrywek.
Choć teoretycznie scenariusz dla Legii mógł wydawać się łatwiejszy, obecna forma i zestawienie przeciwników mogą doprowadzić realizacji scenariusza, gdzie doszłoby do opuszczenia Ekstraklasy przez jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii polskiej piłki.
