Tomasz Adamek przegrał swoją walkę z Robertem Soldiciem podczas gali Fame MMA 27 w Gliwicach. Polski pięściarz nie miał zbyt wiele do powiedzenia w starciu z młodszym i silniejszym przeciwnikiem. Po porażce przez TKO w drugiej rundzie, Adamek podjął jednoznaczną decyzję dotyczącą swojej przyszłości w świecie mieszanych sztuk walki.
W skrócie:
- Tomasz Adamek przegrał przez TKO w drugiej rundzie z Robertem Soldiciem na gali Fame MMA 27
- Polski pięściarz bezpośrednio po walce ogłosił zakończenie swojej przygody z Fame MMA
- Adamek wraca do emerytury i życia rodzinnego w Stanach Zjednoczonych
Bolesna lekcja od młodszego rywala
Sobotnia gala Fame MMA 27 w PreZero Arenie w Gliwicach przyniosła kibicom boksu spore rozczarowanie. Tomasz Adamek, jeden z najlepszych polskich pięściarzy w historii (bilans 53-6), nie zdołał przeciwstawić się Roberto Soldiciowi. Były mistrz świata w boksie przegrał przez techniczny nokaut już w drugiej rundzie pojedynku. Sędzia był zmuszony przerwać walkę, widząc kompletną bezradność doświadczonego pięściarza wobec ataków młodszego i bardziej wszechstronnego przeciwnika.
Chorwacki zawodnik bezlitośnie rozbijał polską legendę boksu. Adamek, mimo swojego doświadczenia i serca do walki, nie potrafił znaleźć odpowiedzi na agresywne ataki Soldicia. Kibice zgromadzeni w hali mogli jedynie z niepokojem obserwować, jak ich ulubieniec przyjmuje kolejne ciosy.
Former KSW double champ Roberto Soldic KO’d former WBC, IBO, The Ring & IBF world boxing champ Tomasz Adamek.
— Alan Murphy (@AlanMurphyMMA) September 6, 2025
Now has a boxing record of 5-0, 5 KO.
Could be a force in the crossover boxing world. A fight with Jake Paul would actually be insane.https://t.co/QIY7sAafWa
"Moja przygoda kończy się z FAME"
Po walce Tomasz Adamek nie szukał wymówek i otwarcie przyznał, że został pokonany przez lepszego zawodnika. W rozmowie z dziennikarzami jasno określił swoją przyszłość w świecie freak fightów.
Byłem przygotowany dobrze, nie ma co szukać, co zrobiłem źle. Dostałem lufę i po herbacie. To jest waga ciężka. Moja przygoda kończy się z FAME - powiedział wprost Adamek po walce.
Polski pięściarz podkreślił, że nie żałuje swojego powrotu do ringu, traktując tę przygodę jako okazję do ponownego pokazania się polskim kibicom. Podziękował organizacji Fame MMA oraz wszystkim sponsorom za możliwość stoczenia walki.
Powrót do spokojnego życia za oceanem
Adamek nie ukrywa, że po zakończeniu kariery freak fightera zamierza wrócić do spokojnego życia, które prowadził przed powrotem do Polski na galę Fame MMA.
Siedziałem w domu w Stanach Zjednoczonych i nic nie robiłem. Mieliśmy przygodę. Najważniejsze, że jestem zdrowy, głowę mam dobrą. Trzeba zająć się Dorotką i domem - przyznał pięściarz.
Tym samym "Góral" definitywnie kończy swoją przygodę ze sportami walki i wraca do rodzinnego życia. Dla fanów polskiego boksu to symboliczny koniec pewnej ery, ale też ulga, że ich idol wychodzi ze świata walk bez poważniejszego uszczerbku na zdrowiu.
