Diego Simeone postawił wszystko na jedną kartę w meczu otwarcia sezonu 2026/27 przeciwko Maladze. Choć Atlético Madryt wygrało na Metropolitano 2:0, droga do trzech punktów okazała się wyboista i wymagała interwencji rezerwowych w drugiej połowie.
Argentyński szkoleniowiec zaskoczył wszystkich, zostawiając największe gwiazdy na ławce, a Juliána Álvareza całkowicie pomijając w kadrze meczowej. Nieobecność napastnika podsyca plotki o jego niepewnej przyszłości w klubie. Przez długi czas gospodarze bili głową w mur, a David Hancko trafił jedynie w poprzeczkę. Przełom nastąpił dopiero po potrójnej zmianie w 57. minucie. Kang-in Lee, sprowadzony w lipcu z Paris Saint-Germain za około 34,3 mln funtów, w 70. minucie popisał się precyzyjnym strzałem z krawędzi pola karnego. Wynik ustalił Álex Baena, który pięć minut przed końcem spotkania uderzył z rzutu wolnego tak precyzyjnie, że piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki.
Málaga, wracająca do hiszpańskiej elity po ośmiu latach przerwy, mimo licznych kontuzji w składzie, potrafiła postraszyć faworyta. David Larrubia oraz Chupe zmusili Jana Oblaka do najwyższego wysiłku, choć sędziowie ostatecznie dopatrzyli się w tej akcji pozycji spalonej. Beniaminek pokazał jednak, że nie zamierza być jedynie tłem dla ligowych potęg. Według zagranicznych doniesień, rotacje w składzie Atlético mogły wynikać z faktu, że już w najbliższą sobotę zespół czeka znacznie trudniejszy sprawdzian. Na Metropolitano przyjedzie Villarreal, który poprzednie rozgrywki zakończył na trzecim miejscu w tabeli.
Málaga swój pierwszy domowy mecz po powrocie do LaLiga rozegra w poniedziałek przeciwko Deportivo.
