Śnieżny paraliż, opóźnienia i walka z czasem. GKS Katowice chce zdobyć Nottingham!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
14 stycznia 2026 10:32
Śnieżny paraliż, opóźnienia i walka z czasem. GKS Katowice chce zdobyć Nottingham!

Potężna śnieżyca w Krakowie niemal storpedowała wyjazd wicemistrzów Polski na finał Pucharu Kontynentalnego, jednak ostatecznie GKS Katowice w pełnym składzie zameldował się w Nottingham. Trener Jacek Płachta wprost chwali nową, bezlitosną formułę turnieju i zapowiada walkę o najwyższe cele na arenie, która rzuca na kolana.

Logistyczny horror na starcie

Start wyprawy GKS-u Katowice na turniej finałowy stał pod znakiem zapytania ze względu na ekstremalne załamanie pogody w Małopolsce.

Wszyscy zdawaliśmy sobie sprawę z trudnych warunków atmosferycznych panujących w Krakowie. Mimo dużych opadów śniegu i wynikających z tego opóźnień, cała podróż zakończyła się pomyślnie” – relacjonuje Jacek Płachta.

Szkoleniowiec podkreślił, że mimo chaosu na lotnisku, drużyna dotarła na miejsce na czas, a zaplecze w Nottingham zostało optymalnie przygotowane.

Sama arena zmagań zrobiła na sztabie i zawodnikach ogromne wrażenie. Płachta nie szczędzi komplementów pod adresem brytyjskiej infrastruktury, zauważając, że hala prezentuje się fantastycznie. Dla części zawodników nie będzie to pierwszy kontakt z tym obiektem, co ma ułatwić aklimatyzację.

Gra na takiej arenie to dla nas duże wyróżnienie i miła odskocznia od zmagań ligowych. Jesteśmy dumni, że możemy reprezentować Katowice oraz nasz klub na tak prestiżowej arenie” – dodaje trener.

Nowy format, stare ambicje i... inwazja kibiców

IIHF zmodyfikowała zasady Pucharu Kontynentalnego, rozszerzając finał do sześciu ekip podzielonych na dwie grupy. Katowiczanie w grupie niebieskiej zmierzą się z HK Mogo (15 stycznia, 20:00) oraz Nottingham Panthers (16 stycznia, 20:00).

Nowa formuła została wprowadzona z konieczności, jednak w mojej ocenie jest ona interesująca. Rozgrywamy dwa mecze, a trzecie spotkanie decyduje bezpośrednio o zajętym miejscu, co dodaje emocji w ostatnim dniu turnieju” – analizuje Płachta.

Szkoleniowiec ma świadomość siły przeciwników z Francji, Danii czy Kazachstanu, ale zaznacza:

Szanujemy rywali, ale nie chcemy skupiać się na innych. Patrzymy przede wszystkim na siebie”.

Kluczowym czynnikiem dla GieKSy może okazać się wsparcie kibiców, którzy planują liczne przybycie do Nottingham. Zainteresowanie wyjazdem było widoczne już na Śląsku.

Jeszcze w Katowicach spotykałem ludzi, którzy dopytywali o nasz wylot i zapowiadali swoją obecność na trybunach w Anglii. To budujące uczucie” – przyznaje trener.

Zapewnia jednocześnie, że zespół, mając do dyspozycji wszystkich zawodników, zrobi wszystko, by „zaprezentować się z jak najlepszej strony” przed liczną grupą swoich sympatyków.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!