Aryna Sabalenka wyrasta na główną faworytkę do końcowego triumfu w Roland Garros po pokonaniu Naomi Osaki 7:5, 6-3. Jednak to nie wynik sportowy, a wydarzenia tuż po meczu wywołały furię u Andy'ego Roddicka. Amerykanin w mocnych słowach skrytykował zachowanie prowadzącego wywiad na korcie Philippe-Chatrier.
Fabrice Santoro, przeprowadzający rozmowę z liderką rankingu, poprosił czterokrotną mistrzynię wielkoszlemową o taniec przed publicznością. Gdy Sabalenka uległa namowom, Francuz domagał się jeszcze wykonania słynnego kroku moonwalk. Roddick, komentując sprawę w programie Served, uznał to za sytuację bez wyjścia dla zawodniczki. Jego zdaniem tenisistka została postawiona pod ścianą, bo odmowa mogłaby zostać odebrana jako brak poczucia humoru i psuć zabawę kibicom.
Upokarzające prośby wobec tenisistek
Były amerykański tenisista zauważył, że to nie pierwszy taki incydent w tym sezonie, przypominając podobne prośby o obracanie się przed kamerą podczas Australian Open. Roddick nie krył zniesmaczenia faktem, że gwiazdy kobiecego touru są zmuszane do takich zachowań po wyczerpujących meczach. Pytanie o taniec uznał za dziwne i wręcz degradujące dla sportowca tej klasy, kwestionując kierunek, w którym zmierzają pomeczowe wywiady na największych arenach świata.
Mimo kontrowersji wokół wywiadu, Sabalenka kontynuuje marsz po tytuł w Paryżu. W ćwierćfinale zmierzy się z Dianą Schnaider, co będzie ich pierwszym bezpośrednim starciem w karierze. Drabinka turniejowa ułożyła się dla liderki rankingu korzystnie, ponieważ wiele zawodniczek z czołowej dziesiątki odpadło już z rywalizacji. Potencjalnymi rywalkami Białorusinki w drodze do finału są Anna Kalinska oraz Mirra Andreeva.
