Skandaliczne słowa na Roland Garros. Tenisista surowo ukarany za atak na kobietę

Jarosław ZającJarosław Zając
1 czerwca 2026 22:43
Skandaliczne słowa na Roland Garros. Tenisista surowo ukarany za atak na kobietę
Źródło: tennis365.com

Adolfo Daniel Vallejo wywołał potężny skandal podczas wielkoszlemowego Roland Garros. Paragwajczyk po porażce z Moise Kouame w drugiej rundzie turnieju zaatakował sędzię prowadzącą spotkanie, Anę Carvalho. Jego wypowiedź o tym, że mecze o takiej intensywności powinni sędziować wyłącznie mężczyźni, spotkała się z natychmiastową i bezwzględną reakcją władz francuskiej federacji oraz dyrekcji turnieju.

Tenisista zajmujący 71. miejsce w rankingu ATP nie potrafił pogodzić się z atmosferą na korcie Suzanne Lenglen, gdzie kibice żywiołowo wspierali 17-letniego reprezentanta gospodarzy. Vallejo w rozmowie z magazynem Clay stwierdził, że kobieta nie ma wystarczającej siły, by przeciwstawić się tak wymagającemu tłumowi. Te słowa wywołały lawinę krytyki, a były lider światowego rankingu Andy Roddick nazwał zachowanie 22-latka wyjątkowo głupim, nie szczędząc przy tym wulgarnych określeń pod adresem zawodnika.

Dyrektor turnieju reaguje stanowczo

Amelie Mauresmo, dyrektor Roland Garros, ogłosiła nałożenie na Paragwajczyka kary finansowej w wysokości 65 tysięcy euro. Jest to niemal połowa premii, jaką zawodnik wywalczył za awans do drugiej rundy paryskiego szlema. Mauresmo podkreśliła, że tego typu język jest absolutnie nieakceptowalny dla federacji i nie ma dla niego miejsca w sporcie. Dla Vallejo, który w całym 2026 roku zarobił dotychczas niespełna 245 tysięcy dolarów, jest to potężny cios finansowy.

Debiutujący w głównej drabince Wielkiego Szlema zawodnik wcześniej wyeliminował Camerona Norrie, który skreczował w pierwszej rundzie. Po pięciogodzinnym boju z Kouame, zakończonym tie-breakiem w piątym secie, Vallejo zamiast o sukcesie sportowym, musi myśleć o konsekwencjach swojego wybuchu. Organizatorzy turnieju dali jasny sygnał, że podważanie kompetencji sędziów ze względu na płeć będzie karane z najwyższą surowością, uderzając tenisistów tam, gdzie boli ich najbardziej, czyli w ich zarobki.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!