Finał turnieju w Berlinie pomiędzy Jessicą Pegulą a Lindą Noskovą miał być świętem tenisa, a stał się organizacyjną katastrofą. Zamiast emocji sportowych, niedzielne popołudnie zdominowały dramatyczne komunikaty i ewakuacja kibiców. Jak donoszą organizatorzy, gwałtowne załamanie pogody zmusiło ich do podjęcia radykalnych kroków, które wywołały wściekłość fanów.
Potężne ulewy i porywisty wiatr spustoszyły teren Rot-Weiss Tennis Club, niszcząc infrastrukturę oraz systemy techniczne. Przed godziną 13:00 organizatorzy zamknęli obiekt i nakazali wszystkim natychmiastowe opuszczenie terenu. Sytuacja stała się na tyle poważna, że posiadacze biletów otrzymali jasny komunikat, aby w ogóle nie przyjeżdżać na miejsce finału. Na zdjęciach z Berlina widać było zniszczone meble ogrodowe i stojącą wodę, która uniemożliwiła terminowe rozpoczęcie gry.
Chaos podczas ewakuacji i przeprosiny organizatorów
W trakcie usuwania ludzi z trybun doszło do incydentów, które zmusiły władze turnieju do wydania oficjalnego oświadczenia. Pojawiły się oskarżenia o niewłaściwe zachowanie pracowników ochrony wobec zdezorientowanych kibiców. „Jeśli poszczególni członkowie personelu ochrony zachowali się niewłaściwie podczas ewakuacji, chcielibyśmy szczerze przeprosić. Naszym głównym celem było jak najszybsze i bezpieczne oczyszczenie terenu” – przekazali przedstawiciele Berlin Open w komunikacie.
Mecz ostatecznie ruszył dopiero po godzinie 17:30, kiedy udało się przywrócić wymogi bezpieczeństwa. W trudnych warunkach lepiej odnalazła się Linda Noskova. Czeszka pokonała Jessicę Pegulę 6:4, 4:6, 6:2, dzięki czemu zainkasowała 161 310 euro i awansowała na 10. miejsce w rankingu WTA. Amerykanka, mimo walki w drugim secie, musiała uznać wyższość rywalki i zadowolić się nagrodą w wysokości 99 565 euro.
