Roman Kosecki w ostrych słowach skomentował narastający konflikt wokół meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków, wskazując na fatalne skutki ewentualnego bojkotu spotkania oraz blokowania wstępu dla przyjezdnych kibiców. Były reprezentant Polski podkreśla, że dopuszczenie do takich praktyk może trwale okaleczyć profesjonalne rozgrywki w kraju.
Roman Kosecki na antenie Polsatu Sport w programie „Kosa na kosę” jednoznacznie skrytykował podejście Śląska Wrocław i Wisły Kraków, powołując się na stanowisko władz federacji.
„Dla mnie to są po prostu absurdy. Czytałem wypowiedź prezesa Kuleszy i jak najbardziej się z nią zgadzam – są przepisy, na pewno będą duże kary i pewnie obie drużyny dostaną walkowery” – zaznaczył ekspert.
Podkreślił on jednocześnie, że kluczowe będą techniczne aspekty regulaminu 1. ligi, do których odpowiednie organy muszą się niezwłocznie odnieść.
Według Koseckiego, brak stanowczej reakcji może zachęcić inne kluby do podobnych praktyk w przyszłości.
„Musimy jednak uważać, bo za chwilę dojdzie do tego, że drużyny nie będą przyjeżdżać na mecze, żeby schodzić z kosztów, albo nie będą wpuszczać kibiców przyjezdnych, bo to wymaga zatrudnienia dodatkowej ochrony” – ostrzegał były reprezentant kraju.
W jego ocenie obecna sytuacja uderza w fundamenty sportu zawodowego.
„Istnieje ryzyko, że zaraz ktoś uzna, że aby oszczędzić, będziemy robić mecze tylko z udziałem własnych kibiców. Ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi – piłka nożna jest dla kibiców” – stwierdził stanowczo.
Jednocześnie „Kosa” zaapelował o przykładne ukaranie winnych, aby zapobiec powielaniu takich zachowań:
„Bardzo mi się to nie podoba, to są jakieś dziwne, absurdalne rzeczy. Uważam, że w takim momencie trzeba zareagować na tyle stanowczo, żeby później żadnej innej drużynie nawet nie przyszło do głowy robić czegoś podobnego”.
