Rafael Jodar znalazł się w centrum ogromnego zamieszania podczas wielkoszlemowego Roland Garros. Hiszpan, który po morderczym boju wyeliminował Alexa Michelsena, zamiast świętować awans do czwartej rundy, musiał zmierzyć się z poważnymi oskarżeniami. Do sieci trafiło nagranie z przerwy toaletowej, na którym widać, jak zawodnik rzekomo popycha dziewczynkę od podawania piłek.
Dziennikarze podczas konferencji prasowej nie mieli litości i wprost zapytali tenisistę o powody agresywnego zachowania. Jodar stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom, tłumacząc, że dziewczynka po prostu straciła równowagę. Według jego relacji, dziecko szło tyłem i potknęło się o przedmiot znajdujący się za nią w momencie, gdy on próbował odebrać rzeczy od swojego ojca. Hiszpan podkreślił, że docenia pracę dzieci i nigdy nie dopuściłby się fizycznego ataku.
Walka o ćwierćfinał w cieniu kontrowersji
Mimo skandalu Jodar pozostaje jednym z głównych kandydatów do końcowego triumfu w Paryżu. Bukmacherzy stawiają go na drugim miejscu w hierarchii faworytów, tuż za Alexandrem Zverevem. To efekt znakomitej formy na mączce, którą potwierdził tytułem w Maroku oraz świetnymi występami w Barcelonie, Madrycie i Rzymie. Teraz czeka go bratobójczy pojedynek z Pablo Carreno Bustą, a stawką jest potencjalne starcie z samym Zverevem w ćwierćfinale.
