Arsenal, aktualny mistrz Anglii, znalazł się w ogniu krytyki po swoich ostatnich ruchach na rynku transferowym. Jamie Carragher uważa, że londyńczycy stracili decyzyjność, która pozwoliła im sięgnąć po tytuł w zeszłym sezonie. Jak donoszą media, klub z Emirates Stadium ma poważny problem z finalizacją kluczowych transakcji.
Były obrońca Liverpoolu zauważa niepokojącą zmianę w strategii Mikela Artety. W poprzednim roku Arsenal błyskawicznie sprowadził takich graczy jak Eberechi Eze, Viktor Gyokeres oraz Martin Zubimendi, co było fundamentem sukcesu. Obecnie sytuacja wygląda zgoła inaczej, a klub wydaje się utknąć w fazie obserwacji, zamiast przechodzić do konkretnych działań. Carragher nie gryzie się w język, oceniając postawę mistrzów, którzy pozwolili Chelsea przejąć swój główny cel transferowy, Morgana Rogersa z Aston Villi.
Gdzie podziała się bezwzględność mistrza?
„Zaczynam wierzyć, że po wygraniu ligi Arsenal wrócił do starego nawyku identyfikowania zawodników bez ich faktycznego podpisywania. W zeszłym sezonie, gdy kogoś chcieli, po prostu to załatwiali. Teraz wygląda to tak, jakby cieszyli się samym skautingiem” – ocenił Jamie Carragher. Ekspert podkreśla, że status mistrza powinien ułatwiać negocjacje, a tymczasem Arsenal wykazuje brak autorytetu na rynku, pozwalając, by rozmowy ciągnęły się w nieskończoność.
Mikel Arteta wciąż planuje wzmocnienia, aby skutecznie bronić korony w Premier League i walczyć w Lidze Mistrzów, jednak czas ucieka. Carragher pyta retorycznie: „Czy tak zachowują się mistrzowie? Myślałem, że wygranie ligi uczyni Arsenal jeszcze bardziej bezwzględnym. W tym przypadku po prostu nie widzę tej mentalności przy dopinaniu umów”. Najbliższe tygodnie pokażą, czy klub zdoła odpowiedzieć na te zarzuty głośnymi transferami, czy też frustracja na Emirates będzie narastać.
