Jamie Carragher uderza w Arsenal. Mistrzowie Anglii wrócili do starych, fatalnych nawyków?

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
21 lipca 2026 07:14
Jamie Carragher uderza w Arsenal. Mistrzowie Anglii wrócili do starych, fatalnych nawyków?
Źródło: thehardtackle.com

Arsenal, aktualny mistrz Anglii, znalazł się w ogniu krytyki po swoich ostatnich ruchach na rynku transferowym. Jamie Carragher uważa, że londyńczycy stracili decyzyjność, która pozwoliła im sięgnąć po tytuł w zeszłym sezonie. Jak donoszą media, klub z Emirates Stadium ma poważny problem z finalizacją kluczowych transakcji.

Były obrońca Liverpoolu zauważa niepokojącą zmianę w strategii Mikela Artety. W poprzednim roku Arsenal błyskawicznie sprowadził takich graczy jak Eberechi Eze, Viktor Gyokeres oraz Martin Zubimendi, co było fundamentem sukcesu. Obecnie sytuacja wygląda zgoła inaczej, a klub wydaje się utknąć w fazie obserwacji, zamiast przechodzić do konkretnych działań. Carragher nie gryzie się w język, oceniając postawę mistrzów, którzy pozwolili Chelsea przejąć swój główny cel transferowy, Morgana Rogersa z Aston Villi.

Gdzie podziała się bezwzględność mistrza?

„Zaczynam wierzyć, że po wygraniu ligi Arsenal wrócił do starego nawyku identyfikowania zawodników bez ich faktycznego podpisywania. W zeszłym sezonie, gdy kogoś chcieli, po prostu to załatwiali. Teraz wygląda to tak, jakby cieszyli się samym skautingiem” – ocenił Jamie Carragher. Ekspert podkreśla, że status mistrza powinien ułatwiać negocjacje, a tymczasem Arsenal wykazuje brak autorytetu na rynku, pozwalając, by rozmowy ciągnęły się w nieskończoność.

Mikel Arteta wciąż planuje wzmocnienia, aby skutecznie bronić korony w Premier League i walczyć w Lidze Mistrzów, jednak czas ucieka. Carragher pyta retorycznie: „Czy tak zachowują się mistrzowie? Myślałem, że wygranie ligi uczyni Arsenal jeszcze bardziej bezwzględnym. W tym przypadku po prostu nie widzę tej mentalności przy dopinaniu umów”. Najbliższe tygodnie pokażą, czy klub zdoła odpowiedzieć na te zarzuty głośnymi transferami, czy też frustracja na Emirates będzie narastać.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!