Francja pokonała Paragwaj 1:0 w 1/8 finału mistrzostw świata 2026, ale po meczu w Filadelfii najwięcej mówi się o skandalicznym poziomie sędziowania. Ilgiz Tantashev, arbiter z Uzbekistanu, stał się bohaterem bezprecedensowej fali krytyki po tym, jak całkowicie stracił kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami.
Dziennikarze L’Equipe nie mieli litości i wystawili sędziemu rzadko spotykaną notę 1 w dziesięciostopniowej skali. Redakcja uzasadniła tę decyzję w miażdżący sposób, wskazując na rażącą stronniczość w karaniu zawodników. „Sędzia z Uzbekistanu w niewiarygodny sposób pozwolił, aby agresja Paragwajczyków uszła całkowicie bezkarnie, a kartki zachował dla graczy reprezentacji Francji. Pomylił się niemal we wszystkim” – czytamy w pomeczowym raporcie słynnej gazety, która uznała występ arbitra za kompletnie zepsuty.
Agresja bez kary i brutalne zachowania na boisku
Podczas spotkania doszło do kilku skandalicznych incydentów, które umknęły uwadze arbitra. Matías Galarza dwukrotnie atakował rywali ręką, uderzając najpierw Kyliana Mbappé, a później Julesa Koundé. W obu przypadkach Tantashev nie odgwizdał nawet faulu, co wywołało furię u obserwatorów. Joe Hart, komentujący mecz dla stacji BBC, nazwał postawę Paragwajczyków mianem hańby. Mimo że Francuzi byli nieustannie faulowani, to oni obejrzeli trzy żółte kartki, podczas gdy rywale zakończyli mecz z czystym kontem w tej statystyce.
Didier Deschamps starał się zachować spokój po końcowym gwizdku, choć jego słowa niosły wyraźny przekaz dotyczący przebiegu rywalizacji. Selekcjoner Trójkolorowych zauważył, że mimo ogromnej liczby przewinień wymierzonych w jego piłkarzy, sędzia nie ukarał przeciwników ani razu. Eksperci w Portugalii oraz byli piłkarze podkreślają, że arbiter zapomniał nawet o nowych przepisach dotyczących gry na czas, pozwalając Paragwajczykom na osiemnastosekundowe wznawianie autów. Francja po tym zwycięstwie szykuje się na dalszą fazę turnieju, czując się ofiarą sędziowskiej niekompetencji.
