Jannik Sinner wyrasta na głównego faworyta Wimbledonu, ale jego droga do obrony tytułu staje się coraz bardziej kręta. Choć Włoch zdominował początek sezonu, wygrywając pięć turniejów rangi Masters 1000 z rzędu, jego ostatnia dyspozycja budzi ogromny niepokój. Po sensacyjnej porażce w Paryżu, gdzie prowadząc niemal do zera, przegrał 18 z ostatnich 20 gemów z Juanem Manuelem Cerundolo, światowy numer jeden szuka ratunku u specjalistów.
Sytuacja zdrowotna Sinnera jest poważna, ponieważ zawodnik odwiedził wiele włoskich szpitali, aby zdiagnozować nawracające problemy fizyczne występujące w wysokich temperaturach. Mimo tych kłopotów oraz braku startów na trawie przed Wimbledonem, Mats Wilander wciąż stawia na Włocha. Szwed uważa, że słabszy występ we Francji wynikał wyłącznie z wyczerpania organizmu po intensywnych dwóch miesiącach gry bez odpowiedniej regeneracji i treningu.
Djokovic poluje na historyczny rekord
Nieobecność Carlosa Alcaraza, który wycofał się z powodu urazu nadgarstka, otwiera wielką szansę przed Novakiem Djokoviciem. Serb, mający na koncie siedem triumfów w Londynie, desperacko pragnie 25. wielkoszlemowego tytułu, by wyprzedzić Margaret Court. Wilander zauważa, że na trawie dystans między Sinnerem a Djokoviciem drastycznie się zmniejsza, a liczba rywali zdolnych pokonać utytułowanego Serba na tej nawierzchni spada z dwudziestu do zaledwie pięciu.
„Wimbledon to Szlem, w którym ma on największą szansę na zwycięstwo i ostateczne osiągnięcie rekordu 25 Szlemów, co stało się niemal obsesją” – ocenił Mats Wilander w rozmowie z La Gazzetta dello Sport. Ekspert podkreślił, że choć Djokovic przegrał w Paryżu z nastoletnim Joao Fonsecą po morderczym, pięciosetowym boju, to właśnie londyńska trawa jest miejscem, gdzie jego doświadczenie i statystyki dają mu największą przewagę nad resztą stawki.
