Jannik Sinner zameldował się w półfinale turnieju w Monte Carlo po zwycięstwie nad Felixem Auger-Aliassime 6-3, 6-4. Włoch kontynuuje niesamowitą serię dwudziestu wygranych meczów z rzędu w turniejach rangi Masters 1000. Choć wynik sugeruje pełną kontrolę, wicelider rankingu ATP przyznał po spotkaniu, że jego dyspozycja fizyczna w ostatnich dniach nie była idealna. Kibice drżeli o zdrowie swojego faworyta po jego wcześniejszych problemach w starciu z Tomasem Machacem.
Włoch otwarcie ocenił swój aktualny poziom, zauważając progres względem poprzedniej rundy, w której zmagał się z osłabieniem i chorobą. Sinner podkreślił, że po przespanej nocy odzyskał siły, choć wciąż widzi mankamenty w swojej grze. Przyznał, że jego serwis nie funkcjonuje jeszcze tak, jak by tego oczekiwał. Czterokrotny mistrz wielkoszlemowy zdradził również, że pogoda w Monte Carlo ma wpływ na jego pewność przy podaniu, a zachmurzone niebo paradoksalnie pomaga mu bardziej niż pełne słońce.
Wielkie starcie gigantów w półfinale
W walce o finał Sinner zmierzy się z Alexandrem Zverevem, który wyeliminował Joao Fonsekę. Będzie to już trzeci z rzędu półfinał imprezy Masters 1000, w którym ci dwaj zawodnicy staną naprzeciw siebie. Niemiec, podobnie jak Włoch, nie jest w pełni zadowolony ze swojej formy na mączce. Zverev stwierdził, że wciąż brakuje mu odpowiedniego rytmu i popełnia błędy w timingu, ale cieszy się z awansu do najlepszej czwórki turnieju mimo niedoskonałości w grze agresywnej.
Sinner w meczu z Auger-Aliassime pokazał stalowe nerwy, broniąc jedynego break pointa w czwartym gemie drugiego seta. Kluczowym momentem okazał się efektowny overhead, którym przełamał rywala. Włoch zaznaczył, że woli zaryzykować i spudłować, niż grać zachowawczo z nadzieją na błąd przeciwnika. Teraz cała uwaga skupia się na jego regeneracji przed starciem z numerem trzy światowego rankingu. Obaj tenisiści zgodnie twierdzą, że pierwszy tydzień na kortach ziemnych to czas szukania formy i bolesnych poprawek.
