Simeone przerywa milczenie w sprawie przyszłości gwiazdy. Giganci ruszyli po napastnika

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
28 kwietnia 2026 22:52
Simeone przerywa milczenie w sprawie przyszłości gwiazdy. Giganci ruszyli po napastnika
Źródło: getfootballnewsfrance.com

Diego Simeone potwierdził zainteresowanie, jakie budzi Julian Alvarez wśród europejskich potęg. Trener Atletico Madryt przyznał wprost, że PSG oraz inne wielkie marki walczą o podpis Argentyńczyka. Sytuacja staje się napięta tuż przed kluczowym starciem w Lidze Mistrzów.

Szkoleniowiec madrytczyków nie ukrywa, że zainteresowanie ze strony Arsenalu, Paris Saint-Germain czy Barcelony jest naturalne. Simeone podkreślił klasę swojego zawodnika, zaznaczając jednocześnie, że nie potrafi czytać w jego myślach. Choć Alvarez ma ważną umowę z Atletico Madryt aż do 2030 roku, plotki o jego odejściu przybierają na sile. Najbardziej odważne doniesienia sugerują nawet, że napastnik jest już blisko przenosin do Barcelony, co wywołuje ogromne poruszenie w mediach.

Niezastąpiony element układanki Simeone

Statystyki Argentyńczyka pokazują, dlaczego największe kluby świata ustawiły się w kolejce po jego usługi. Julian Alvarez od początku sezonu wystąpił w 47 meczach, z czego aż 40 razy wychodził w podstawowym składzie. Jego wkład w grę ofensywną jest niepodważalny. Napastnik zdobył 19 bramek i zanotował dziewięć asyst we wszystkich rozgrywkach, stając się fundamentem systemu taktycznego argentyńskiego trenera. Mimo że dołączył do zespołu zaledwie dwa sezony temu z Manchesteru City, już teraz jest postacią centralną.

Simeone wygłosił te słowa w przeddzień pierwszego meczu półfinałowego Ligi Mistrzów przeciwko Arsenalowi. To właśnie Londyńczycy są wymieniani obok PSG jako główni kandydaci do pozyskania 26-letniego snajpera. Przyszłość zawodnika pozostaje tematem otwartym, a deklaracja trenera tylko podgrzewa atmosferę wokół zbliżającego się okna transferowego. Atletico Madryt stoi przed trudnym zadaniem utrzymania swojej największej gwiazdy, która przyciąga uwagę finansowych potentatów z Paryża i Londynu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!