Atletico Madryt staje przed ogromnym wyzwaniem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów przeciwko Barcelonie. Po ligowej porażce 1:2 zespół Diego Simeone chce rewanżu na Spotify Camp Nou, ale plany krzyżują problemy kadrowe. Jose Maria Gimenez dołączył do listy nieobecnych i jego występ w środowym hicie stoi pod dużym znakiem zapytania.
Urugwajski obrońca zmaga się z urazem łydki, którego nabawił się podczas ostatniego starcia z Katalończykami. Sztab medyczny monitoruje stan zdrowia defensora, ale ryzyko pogłębienia kontuzji jest zbyt wysokie. Sytuacja jest o tyle trudna, że z gry na pewno wypadł już Pablo Barrios, a niepewni występu pozostają Jan Oblak oraz Marc Pubill. Simeone musi szukać alternatyw, by zatrzymać ofensywę rywali w tak ważnym momencie sezonu.
Ryzykowna gra o wielką stawkę
Władze klubu z Madrytu nie chcą szafować zdrowiem Gimeneza, mając na uwadze rewanż oraz nadchodzący finał Pucharu Króla przeciwko Realowi Sociedad. Jeśli Urugwajczyk nie wyzdrowieje, ciężar obrony spadnie na barki duetu Robin Le Normand i David Hancko. Trzecią opcją pozostaje Clement Lenglet. Najbliższe tygodnie zdecydują o losach Atletico w Europie i na krajowym podwórku, gdzie walka o trofea wchodzi w decydującą fazę mimo narastającej plagi kontuzji w zespole.
