Antoine Griezmann znalazł się w centrum transferowej burzy łączącej go z przenosinami do Orlando City. Diego Simeone oraz dyrektor sportowy Mateu Alemany stanowczo reagują na doniesienia o odejściu lidera zespołu.
Spekulacje nabrały tempa po informacjach o zaawansowanych rozmowach napastnika z klubem z MLS. Amerykanie chcą sfinalizować transakcję przed 26 marca, co oznaczałoby opuszczenie Madrytu na dwa miesiące przed końcem sezonu. Taki scenariusz pozbawiłby Atletico kluczowego gracza w decydującej fazie walki o Puchar Króla oraz w starciach z Barceloną i Realem Madryt. Jeśli Francuz zdecyduje się na ten krok, jego pożegnaniem z Metropolitano ma być przyszłotygodniowy mecz przeciwko Realowi Sociedad. Decyzja o pozostaniu w Hiszpanii może go kosztować miliony euro.
Diego Simeone podczas konferencji przed meczem z Realem Oviedo był wielokrotnie pytany o przyszłość swojego podopiecznego. Argentyński szkoleniowiec podkreślił, że nie zamierza rozmawiać o rzeczach niepewnych i skupia się wyłącznie na nadchodzących wyzwaniach sportowych. Trener zaapelował do mediów, aby nie wywierały presji na zawodniku i pozwoliły mu podjąć decyzję w spokoju. Simeone zaznaczył, że Griezmann doskonale wie, jak ważną rolę pełni w drużynie, która wkrótce zmierzy się także z Tottenhamem w Lidze Mistrzów. Dla szkoleniowca liczy się teraz tylko boisko.
Mateu Alemany wypowiedział się w bardziej bezpośrednim tonie podczas losowania par Ligi Mistrzów w Nyonie. Dyrektor sportowy przypomniał, że Antoine Griezmann ma ważny kontrakt przez kolejne dwa lata i klub liczy na jego obecność do końca obecnych rozgrywek. Alemany nazwał doniesienia o marcowym transferze czystą spekulacją medialną, wskazując na wysoką formę sportową zawodnika. Władze Atletico Madryt oczekują, że napastnik pomoże zespołowi w kluczowych meczach ligowych oraz w europejskich pucharach. Na ten moment klub oficjalnie nie bierze pod uwagę natychmiastowego rozstania z gwiazdą.
