Gdy po porażkach z Piastem, Wisłą Płock i Górnikiem Zabrze cały Białystok szukał odpowiedzi, Adrian Siemieniec miał je już dawno — i nie zamierzał ich zmieniać.
Adrian Siemieniec zapytany o źródło dwóch kluczowych zwycięstw z rzędu odpowiedział tak, jak odpowiada zawsze — spokojnie.
„Wierzę, że konsekwencja i spokój w tym, co robimy, na koniec się bronią" — powiedział szkoleniowiec Jagiellonii po wygranej 2:0 na zondacrypto Arenie w Częstochowie. „Kiedy zdarzają się porażki, jak te z Piastem, Wisłą Płock czy Górnikiem Zabrze, pierwszą chęcią trenera jest szukanie zmian. Mnie ratuje spokój” – dodał.
To zdanie brzmi prosto, ale za nim stoi coś rzadkiego w futbolu: odporność na presję otoczenia. Jagiellonia — obrońca tytułu mistrzowskiego z sezonu 2023/24, po raz trzeci z rzędu walcząca o najwyższe cele do ostatniej kolejki — nie jest drużyną, która wygrywa każdy mecz. Jest drużyną, która potrafi tracić punkty i wracać. I właśnie to Siemieniec ceni bardziej niż jakikolwiek system gry.
Wtorkowy wieczór w Częstochowie nie był spektaklem ofensywnego futbolu, który Białostoczanie prezentowali w najlepszych momentach sezonu. Siemieniec nie ukrywał, że wie o tym doskonale.
„Dzisiaj zademonstrowaliśmy inne wartości — osiągnęliśmy to zwycięstwo w sposób inny, niż ten, do którego przyzwyczailiśmy" — przyznał po końcowym gwizdku sędziego Szymona Marciniaka.
Kuriozum wieczoru rozegrało się już w 34. minucie: Yūki Kobayashi otworzył wynik po stałym fragmencie gry — a więc na boisku Rakowa Częstochowa, drużyny uznawanej za mistrza właśnie w tej dziedzinie. Siemieniec skomentował to z rzadką dla trenera autoironią:
„Pierwsza bramka to 'chichot losu' — my, jako drużyna kojarzona raczej z innym stylem, otwieramy wynik po stałym fragmencie na boisku zespołu, który w tym elemencie jest mistrzem."
Drugie trafienie — Kajetana Szmyta w 82. minucie — przypieczętowało wynik i zamknęło wszelkie spekulacje o możliwym podziale punktów.
Do końca sezonu pozostały już tylko dwie kolejki. W najbliższej Jagiellonia zagra z GKS-em Katowice. Spotkanie to odbędzie się 17 maja o godzinie 14:45.
