Robert Lewandowski stoi przed wyjątkowym momentem w swojej karierze - już w najbliższą niedzielę może rozegrać swój 150. mecz w barwach FC Barcelony. Rywalem będzie Valencia, zespół, przeciwko któremu polski napastnik ma wyjątkowo dobre statystyki. Mimo 37 lat na karku i zmienionej roli w drużynie, "Lewy" wciąż udowadnia, że instynkt strzelecki go nie opuścił.
W skrócie:
- Lewandowski rozegra w niedzielę swój 150. mecz w barwach FC Barcelony
- Polski napastnik strzelił Valencii 7 goli w 5 meczach - to jeden z jego ulubionych rywali w La Liga
- W obecnym sezonie Lewandowski nie rozpoczął jeszcze ani jednego meczu w wyjściowym składzie, co jest związane z kontuzją i konkurencją ze strony Ferrana Torresa
Jubileusz w cieniu zmian
Robert Lewandowski zbliża się do okrągłej liczby 150 występów w barwach Blaugrany. To wyjątkowy moment dla polskiego napastnika, który do Katalonii trafił trzy lata temu z Bayernu Monachium. Niedzielny mecz z Valencią może być okazją do świętowania tego jubileuszu, jednak wszystko wskazuje na to, że "Lewy" wchodzi w nowy etap swojej kariery w Barcelonie.
W bieżącym sezonie 37-letni napastnik nie rozpoczął jeszcze ani jednego spotkania w wyjściowym składzie, co jest sytuacją bezprecedensową w jego karierze. Wpływ na to miała kontuzja nogi, która wykluczyła go z gry w pierwszej kolejce przeciwko Mallorce, ale także rosnąca konkurencja ze strony Ferrana Torresa. W meczach z Levante i Rayo Vallecano Lewandowski pojawił się na boisku odpowiednio na 14 i 12 minut.
Zmiana roli Lewandowskiego nie jest przypadkowa - polski napastnik po raz pierwszy w swojej karierze musi zaakceptować bardziej selektywne podejście do rozgrywania meczów. Jak sugerują hiszpańskie media, sam zawodnik rozumie, że w wieku 37 lat nie może już grać w każdym spotkaniu od pierwszej do ostatniej minuty.
Valencia - wymarzona ofiara "Lewego"
Jeśli jest rywal, przeciwko któremu Lewandowski mógłby wrócić do podstawowego składu, to jest nim właśnie Valencia. Polski napastnik ma imponujący bilans przeciwko tej drużynie - 7 goli w zaledwie 5 meczach. To stawia Valencię na równi z Alavés jako najlepszego rywala "Lewego" w La Liga (7 goli w 4 meczach).
Ta statystyka z pewnością nie umknęła uwadze trenera Hansiego Flicka, który dobrze zna możliwości polskiego napastnika jeszcze z czasów wspólnej pracy w Bayernie Monachium. Jubileuszowy mecz przeciwko "wymarzonemu" rywalowi mógłby być idealną okazją do przywrócenia Lewandowskiego do wyjściowej jedenastki.
Instynkt strzelecki wciąż żywy
Mimo ograniczonego czasu gry w klubie, Lewandowski udowodnił podczas przerwy reprezentacyjnej, że jego instynkt strzelecki pozostaje nienaruszony. W meczu reprezentacji Polski przeciwko Finlandii (3:1) "Lewy" nie tylko strzelił gola, ale również zaliczył asystę.
Ta forma może być kluczowym argumentem za tym, by polski napastnik otrzymał szansę gry od pierwszej minuty w jubileuszowym, 150. występie. Barcelona po trzech kolejkach ligowych potrzebuje pewnych punktów, a doświadczenie i skuteczność Lewandowskiego mogą okazać się nieocenione.
Choć polski napastnik musi przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości, w której nie jest już automatycznym wyborem do pierwszego składu, jego klasa i doświadczenie wciąż czynią go jednym z najgroźniejszych napastników w La Liga. Niedzielny mecz z Valencią będzie doskonałą okazją, by przypomnieć o tym kibicom i trenerowi.
