Ben Shelton nie pozostawił złudzeń Stefanosowi Tsitsipasowi i po zwycięstwie 6:2, 6:3, 6:4 zameldował się w ćwierćfinale US Open. Teraz na drodze Amerykanina stanie Carlos Alcaraz, który broni tytułu wywalczonego przed rokiem na kortach w Nowym Jorku.
Reprezentant gospodarzy, rozstawiony z numerem ósmym, imponuje formą od początku turnieju. W drodze do najlepszej ósemki odprawił już Tallona Griekspoora, Huberta Hurkacza oraz Denisa Shapovalova, a niedzielny triumf nad Tsitsipasem zajął mu zaledwie godzinę i piętnaście minut. Shelton przyznał po meczu, że czuje się znacznie lepszym zawodnikiem niż podczas ich ostatniego starcia na French Open w 2025 roku. Tenisista podkreślił, że poprawił serwis, return oraz poruszanie się po korcie, co ma być widoczne w nadchodzącym starciu z Hiszpanem.
Carlos Alcaraz przystąpił do nowojorskiego szlema po ponad czteromiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją prawego nadgarstka. Mimo braku rytmu meczowego, 23-letni Hiszpan pewnie pokonywał kolejnych rywali, w tym Tommy'ego Paula w poprzedniej rundzie. Shelton miał okazję trenować z Alcarazem jeszcze przed startem imprezy i bacznie obserwuje jego poczynania. Amerykanin zauważył, że mimo długiej absencji, jego rywal prezentuje się tak, jakby nigdy nie wypadł z obiegu.
„Dla mnie wygląda bardzo normalnie – mam na myśli jego normalny poziom – co jest imponujące po pięciu miesiącach bez gry” – ocenił Shelton podczas konferencji prasowej. Amerykanin dodał również, że jest podekscytowany bitwą i cieszy się z pozycji, w której się znalazł. Ćwierćfinałowy pojedynek zaplanowano na wtorek, a stawką będzie awans do strefy medalowej tegorocznego US Open.
