Ośmioletnia przygoda LeBrona Jamesa z Los Angeles Lakers dobiegła końca tego lata. Choć współpraca ta przyniosła klubowi upragniony pierścień mistrzowski w 2020 roku, status zawodnika w hierarchii zespołu budzi ogromne kontrowersje.
Shaquille O'Neal wprost ocenił dorobek Jamesa w barwach Jeziorowców. Mimo że LeBron jest uznawany za jednego z najwybitniejszych koszykarzy wszech czasów, Shaq uważa, że jego osiągnięcia w Los Angeles wypadają blado na tle innych legend. Były środkowy wyliczył sukcesy dawnych gwiazd, wskazując na ogromną przepaść w liczbie zdobytych tytułów, która dzieli Jamesa od zawodników definiujących potęgę tej organizacji przez dekady.
Brutalna hierarchia legend według Shaqa
O'Neal nie gryzł się w język, zestawiając jeden pierścień LeBrona z dorobkiem takich graczy jak Kareem Abdul-Jabbar czy Magic Johnson. „Dobrą rzeczą dla LeBrona jest to, że wygrał ten jeden raz, ale wiesz, Kareem ma sześć, Magic ma pięć, Kobe ma pięć, ja mam cztery, Kurt Rambis ma trzy” – wyliczył bezlitośnie Shaq. Jego zdaniem sam fakt bycia częścią organizacji nie wystarczy, by stanąć w jednym rzędzie z tymi, którzy seryjnie sięgali po mistrzostwo NBA.
Podsumowanie Shaqa było wyjątkowo dosadne i obrazowe, co rzuca nowe światło na to, jak James jest postrzegany wewnątrz środowiska Lakers. „Więc wiesz, on jest obecny na imprezie, ale nie ma go na scenie” – zakończył O'Neal. Ta opinia jasno wskazuje, że mimo historycznych rekordów punktowych i statusu globalnej gwiazdy, w Los Angeles wciąż liczy się przede wszystkim liczba banerów zawieszonych pod kopułą hali, a tu James wyraźnie ustępuje swoim poprzednikom.
