Youssouf Fofana stał się bohaterem jednego z najbardziej zagadkowych transferów ostatniego lata, a rozbieżności w informacjach dotyczących jego przenosin budzą ogromne emocje. Choć AC Milan dążył do rozstania z pomocnikiem, szczegóły finansowe transakcji z Sevillą stały się przedmiotem medialnej wojny na oświadczenia. Włoski klub zdołał wypracować znacznie korzystniejsze porozumienie, niż pierwotnie sugerowały doniesienia płynące z Hiszpanii.
Hiszpański klub wywołał burzę, publikując komunikat, według którego miał pokrywać zaledwie 8 procent wynagrodzenia Francuza. Jak informuje jednak MilanNews, rzeczywistość jest dla Rossonerich znacznie łaskawsza, ponieważ Sevilla w rzeczywistości opłaca 40 procent pensji zawodnika. To właśnie ten aspekt finansowy miał kluczowe znaczenie dla władz z San Siro, które zdecydowały się na wypożyczenie bez opcji wykupu. Cała operacja nabrała tempa w ostatniej chwili, gdy fiaskiem zakończyły się negocjacje z Olympique Lyon, co otworzyło drogę Andaluzyjczykom.
Dla samego Fofany przeprowadzka do LaLiga ma być szansą na uratowanie kariery po bardzo trudnym, drugim sezonie spędzonym w Mediolanie. Piłkarz nie ukrywa, że zmiana otoczenia była mu potrzebna, by odzyskać radość z gry, której brakowało mu pod wodzą nowego trenera. Francuz liczy teraz na odbudowanie swojej reputacji i stanie się centralną postacią w nowym zespole.
