Roberto Mancini musi zmierzyć się z niespodziewanym problemem w budowie formacji ofensywnej reprezentacji Włoch. Choć wydawało się, że Nicolo Tresoldi jest już o krok od założenia koszulki Azzurrich, młody napastnik Club Brugge podjął decyzję o wstrzymaniu całego procesu zmiany narodowości sportowej. Włoska federacja desperacko szuka wzmocnień w ataku, a wszechstronny zawodnik miał być idealnym rozwiązaniem narastających kłopotów kadrowych.
Według zagranicznych doniesień, a konkretnie informacji La Gazzetta dello Sport oraz Calciomercato, Tresoldi wcześniej wyraził pełną zgodę na reprezentowanie Italii w rozmowie z selekcjonerem Mancinim. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie po jego trafieniu w meczu Ligi Mistrzów przeciwko Aston Villi. Piłkarz poczuł się mocno związany z niemiecką kadrą U21, z którą marzy o wywalczeniu awansu i występie na mistrzostwach Europy w tej kategorii wiekowej. To właśnie te ambicje sprawiły, że sprawa, która wydawała się przesądzona kilka dni temu, nagle utknęła w martwym punkcie.
Sytuacja 22-letniego napastnika jest o tyle skomplikowana, że posiada on podwójne obywatelstwo i od dłuższego czasu znajduje się w samym środku walki dwóch federacji. Przypadek Tresoldiego wymaga teraz znacznie więcej czasu i dyplomacji. Mancini liczy na szybkie rozwiązanie impasu, ponieważ w jego zespole brakuje obecnie jakościowych i uniwersalnych opcji w linii ataku, a gracz Club Brugge idealnie wpisywał się w nową koncepcję odmłodzenia składu.
