Erling Haaland podjął decyzję, która może wstrząsnąć europejskim rynkiem transferowym. Norweski napastnik Manchesteru City jest zdeterminowany, aby latem przyszłego roku przenieść się do Barcelony i spróbować swoich sił w hiszpańskiej La Liga. Jak informuje serwis Fichajes, piłkarz preferuje przeprowadzkę na Camp Nou zamiast do Realu Madryt, co otwiera zupełnie nowy rozdział w jego karierze. Manchester City, który sprowadził go z Borussii Dortmund za 60 milionów euro, nie zamierza jednak łatwo rezygnować ze swojego lidera.
Sytuacja nabrała tempa po tym, jak Barcelona musiała zweryfikować swoje plany transferowe. Początkowo priorytetem klubu był Julian Alvarez, jednak Atletico Madryt kategorycznie odmówiło negocjacji w sprawie Argentyńczyka. W obliczu odejścia Roberta Lewandowskiego po wygaśnięciu jego kontraktu, Blaugrana potrzebuje nowej „dziewiątki”, która zagwarantuje dziesiątki bramek w sezonie. Choć latem do zespołu dołączył Gabriel Jesus z Arsenalu, nie jest on traktowany jako rozwiązanie długoterminowe, a jedynie opcja tymczasowa.
Plan Hansiego Flicka i klauzula 175 milionów euro
Haaland wierzy, że system taktyczny preferowany przez Hansiego Flicka będzie idealnie pasował do jego stylu gry. Norweg obawia się, że w Realu Madryt musiałby rywalizować o miano lidera z takimi postaciami jak Kylian Mbappe, Jude Bellingham czy Vinicius Junior. W Barcelonie miałby stać się centralną postacią projektu, co jest dla niego niezwykle istotnym argumentem przy wyborze nowego pracodawcy. Fichajes donosi, że punktem wyjścia do rozmów może być klauzula odstępnego wynosząca 175 milionów euro.
Realizacja tego transferu stoi jednak pod dużym znakiem zapytania ze względu na sytuację finansową katalońskiego klubu. Manchester City zabezpieczył przyszłość zawodnika kontraktem obowiązującym aż do 2034 roku i nie czuje żadnej presji, by sprzedawać swoją największą gwiazdę. Tylko formalna prośba samego piłkarza o zgodę na odejście mogłaby zmusić władze z Etihad Stadium do zasiadania przy stole negocjacyjnym. Angielski klub z pewnością zażąda rekordowej kwoty, która może przekroczyć możliwości budżetowe Barcelony.
Warto przypomnieć, że odejście Haalanda z Manchesteru City jest przez wielu postrzegane jako nieuniknione. Manchester City w ostatnim czasie wykazał się dużą skutecznością na rynku, sprowadzając m.in. Jeśli Norweg faktycznie wymusi transfer, saga z jego udziałem zdominuje przyszłoroczne okno transferowe.
