Chelsea przygotowuje potężne uderzenie na rynku transferowym i rozważa wyłożenie 100 milionów euro za zawodnika Realu Madryt. Xabi Alonso naciska na sprowadzenie Ardy Gulera, w którym widzi idealnego partnera dla Moisesa Caicedo w środku pola. Hiszpański menedżer chce za wszelką cenę wzmocnić drugą linię po tym, jak klub stracił Enzo Fernandeza na rzecz Manchesteru City.
Jak informuje hiszpański serwis Fichajes, londyńczycy odczuwają dużą frustrację po letnim oknie transferowym. Fiaskiem zakończyły się negocjacje z AS Monaco w sprawie Lamine Camary, mimo że Chelsea była przekonana o dopięciu transakcji. W kręgu zainteresowań pozostają także Pablo Barrios oraz Alex Scott z Bournemouth, jednak to Guler stał się priorytetem dla Alonso, który doskonale zna możliwości 21-latka z ich wspólnej pracy w Madrycie w ubiegłym sezonie.
Trudne negocjacje z Florentino Perezem
Realizacja tego transferu będzie wymagała przełamania oporu Florentino Pereza, który uważa Turka za postać centralną dla przyszłości Królewskich. Guler ma podpisany kontrakt obowiązujący do 2029 roku, co stawia madrytczyków w bardzo silnej pozycji negocjacyjnej. Chelsea liczy jednak, że kwota rzędu 100 milionów euro skłoni władze z Santiago Bernabeu do rozmów o sprzedaży utalentowanego pomocnika.
Sytuacja zawodnika w Madrycie uległa zmianie po przyjściu nowego trenera, Jose Mourinho. Choć Guler wystąpił w tym sezonie w czterech meczach La Liga, wciąż nie jest jasne, jak dużą rolę ostatecznie powierzy mu portugalski szkoleniowiec. Chelsea zamierza wykorzystać tę niepewność i przeprowadzić rozmowy z zarządem Realu jeszcze przed otwarciem zimowego okna, aby sfinalizować transakcję do 1 stycznia 2026 roku.
