Hansi Flick wprowadził w Barcelonie rządy twardej ręki, które błyskawicznie przyniosły efekty w sezonie 2026/27. Bilans pięciu zwycięstw w pięciu meczach oraz 22 zdobyte bramki sprawiają, że zespół z Katalonii wyrósł na głównego faworyta do końcowych triumfów. Rozbicie Feyenoordu 5:1 w debiucie w Lidze Mistrzów tylko potwierdziło, że Blaugrana odzyskała swoją tożsamość i pewność siebie.
Fundamentem sukcesu jest ultraofensywny styl gry, w którym Barcelona dominuje nad rywalami, co pokazało 72 procent posiadania piłki w ostatnim starciu pucharowym. Wysoka linia obrony, która w poprzednich latach budziła niepokój, pod wodzą niemieckiego trenera stała się skutecznym narzędziem do duszenia przeciwników w ich własnej strefie. Zespół radzi sobie doskonale nawet bez klasycznego następcy Roberta Lewandowskiego, rozkładając ciężar zdobywania bramek na całą linię ataku i pomocy.
Historyczny wyczyn Yamala i kłopoty w defensywie
Prawdziwym motorem napędowym drużyny jest duet Raphinha i Lamine Yamal. Brazylijski kapitan dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w meczu z Feyenoordem, ale to 19-letni Yamal skradł show, bijąc rekord Bojana Krkicia. Mając zaledwie 19 lat i 58 dni, został najmłodszym kapitanem w historii klubu, co uczcił pięknym golem z rzutu wolnego oraz asystą przy trafieniu Gabriela Jesusa.
Mimo zachwytów nad atakiem, w defensywie Barcelony pojawiają się niepokojące pęknięcia, które mogą zaważyć na losach sezonu. Jules Kounde, zastępujący zawieszonego Erica Garcię na prawej obronie, zaliczył fatalny występ przeciwko Holendrom, wygrywając tylko jeden z siedmiu pojedynków na ziemi. Jego błąd w koncentracji doprowadził do straty bramki, co natychmiast wywołało dyskusję o braku stabilizacji w formacji obronnej po odejściu Inigo Martineza i wypożyczeniu Ronalda Araujo.
Obecnie Barcelona zajmuje drugie miejsce w tabeli Ligi Mistrzów, ustępując jedynie PSG różnicą bramek, co jasno definiuje ich europejskie ambicje. Hansi Flick udowodnił, że potrafi rotować składem, dając szansę takim graczom jak Fermin Lopez czy Pedri, bez utraty jakości w środku pola. Jeśli klub zdoła wyeliminować indywidualne błędy w obronie, przerwanie trwającej ponad dekadę suszy w Champions League stanie się realnym scenariuszem.
