Arsenal wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Enzo Fernandeza, pomocnika Chelsea. Jak donoszą media, Kanonierzy rozważają zaoferowanie aż 150 mln euro za argentyńskiego mistrza świata. Taka kwota ma przetestować determinację lokalnego rywala, który dotychczas nie planował sprzedaży swojej gwiazdy do bezpośredniego konkurenta z Premier League.
Mikel Arteta w obecnym sezonie mocno eksploatuje duet Declan Rice i Martin Zubimendi, co sprawia, że potrzeba sprowadzenia nowego pomocnika jest ewidentna. Fernandez, który w obecnych rozgrywkach zanotował 19 goli i asyst, idealnie pasuje do stylu gry opartego na posiadaniu piłki. Choć Arsenal zazwyczaj rozkłada budżet na kilku zawodników, tym razem może postawić na jeden, niezwykle kosztowny ruch, aby wzmocnić kadrę przed kolejnymi wyzwaniami w lidze.
Real Madryt i Manchester City włączają się do gry
Sytuacja Argentyńczyka budzi zainteresowanie największych marek w Europie, a Real Madryt od dawna jest wymieniany jako preferowany kierunek dla samego zawodnika. Chelsea może zostać zmuszona do sprzedaży, jeśli nie wywalczy awansu do Ligi Mistrzów. Do walki włącza się także Manchester City, ponieważ Pep Guardiola szuka wzmocnień w środku pola i jest gotowy na sensacyjny ruch, o ile londyńczycy zaakceptują ofertę od krajowego rywala.
Mimo ogromnych pieniędzy na stole, szanse na realizację transferu do Arsenalu są oceniane jako niewielkie ze względu na niechęć Chelsea do wzmacniania sąsiada zza miedzy. Real Madryt pozostaje faworytem piłkarza, jednak wysoka cena wywoławcza może okazać się barierą nie do przejścia dla hiszpańskiego klubu. Ostateczna decyzja zapadnie latem, kiedy Chelsea oceni swoje finanse i pozycję w tabeli po zakończeniu sezonu.
