Sensacyjna zmiana w Red Bullu! Tsunoda zastąpi Lawsona już od GP Japonii

Jarosław ZającJarosław Zając
27 marca 2025 10:19
Sensacyjna zmiana w Red Bullu! Tsunoda zastąpi Lawsona już od GP Japonii

Yuki Tsunoda zostanie nowym kierowcą Red Bull Racing począwszy od Grand Prix Japonii. 24-letni Japończyk zajmie miejsce Liama Lawsona, który po zaledwie dwóch wyścigach w głównym zespole wraca do Racing Bulls.

Decyzja o zmianie kierowców zapadła po rozczarowujących występach Lawsona w pierwszych dwóch rundach sezonu 2025. Nowozelandczyk zaliczył kraksę podczas Grand Prix Australii w trudnych warunkach pogodowych, a następnie zajął dopiero 12. miejsce w wyścigu w Szanghaju.

Nieoczekiwany awans Tsunody - spełnienie marzeń na domowym torze

Yuki Tsunoda otrzyma szansę debiutu w mistrzowskim zespole podczas swojego domowego wyścigu na torze Suzuka. To wyjątkowy moment dla japońskiego kierowcy, który od 2021 roku systematycznie rozwijał się w juniorskim zespole Red Bulla.

"To czysto sportowa decyzja. Mamy dwa cele na sezon 2025 - obronę tytułu w klasyfikacji kierowców i odzyskanie mistrzostwa konstruktorów" - wyjaśnia Christian Horner, szef Red Bull Racing.

Lawson wraca do Racing Bulls - historia lubi się powtarzać

Dla Liama Lawsona to bolesny powrót do zespołu Racing Bulls, gdzie będzie partnerował debiutantowi Isackowi Hadjarowi. To nie pierwszy taki przypadek w historii Red Bulla - podobny los spotkał wcześniej Daniiła Kwiata (2016) i Pierre'a Gasly'ego (2019).

Laurent Mekies, szef Racing Bulls, skomentował: "Jesteśmy niesamowicie dumni z Yukiego, który zasłużył na przejście do Oracle Red Bull Racing! Jego postępy w zeszłym roku i od początku 2025 roku były niczym innym jak sensacyjne."

Czy Tsunoda sprosta wyzwaniu? Historia nie jest optymistyczna

Red Bull znany jest z bezwzględnej polityki wobec swoich kierowców. Zespół potrzebuje partnera dla Maxa Verstappena, który będzie regularnie zdobywał punkty w walce o mistrzostwo konstruktorów.

Dla Tsunody to życiowa szansa, ale poprzedni kierowcy, którzy dostawali awans do głównego zespołu w trakcie sezonu, nie utrzymywali się w nim długo.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!