Sensacyjna porażka Realu Madryt. Arbeloa bierze wszystko na siebie po dramacie w doliczonym czasie

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
5 kwietnia 2026 14:37
Sensacyjna porażka Realu Madryt. Arbeloa bierze wszystko na siebie po dramacie w doliczonym czasie
Źródło: getfootballnewsspain.com

Real Madryt sensacyjnie przegrał z Mallorcą 1:2, marnując szansę na utrzymanie bliskiego dystansu do lidera LaLiga. Álvaro Arbeloa po meczu stanął w obronie swoich zawodników, którzy znaleźli się w ogniu krytyki kibiców.

Spotkanie na Son Moix miało dramatyczny przebieg, a losy wyniku ważyły się do ostatnich sekund. Choć Éder Militão strzelił gola wyrównującego w samej końcówce, radość gości trwała krótko. W doliczonym czasie gry Vedat Muriqi trafił do siatki, zapewniając Mallorce komplet punktów i zostawiając Real Madryt z niczym. Ta porażka ma ogromne znaczenie dla układu tabeli, ponieważ Barcelona może teraz odskoczyć madrytczykom na siedem punktów, jeśli pokona Atletico Madryt.

Arbeloa uderza w siebie po klęsce

Szkoleniowiec Realu Madryt nie szukał wymówek i całą odpowiedzialność za wynik wziął na swoje barki. Arbeloa przyznał, że zespół nie zrealizował założeń wypracowanych podczas treningów. Trener podkreślił, że drużynie brakowało energii, cierpliwości oraz pomysłu na sforsowanie defensywy rywali. Według niego winę za brak kreowania czystych sytuacji ponosi sztab, a nie poszczególni piłkarze, którzy po końcowym gwizdku musieli mierzyć się z ogromnym niezadowoleniem fanów Królewskich.

Porażka jest w tysiącu procentach moją winą, stwierdził Arbeloa w pomeczowej wypowiedzi. Trener zaznaczył, że to on odpowiada za brak skuteczności i słabą postawę zespołu na boisku Mallorki. Real Madryt musi teraz czekać na wynik meczu Barcelony z Atletico Madryt, który zadecyduje o skali strat w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Sytuacja w lidze staje się dla klubu ze stolicy coraz trudniejsza, a margines błędu praktycznie przestał istnieć.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!