Real Madryt staje przed karkołomnym zadaniem odrobienia strat z pierwszego meczu przeciwko Bayernowi Monachium. Drużyna prowadzona przez Alvaro Arbeloę przegrała pierwsze starcie 1:2 i teraz na Allianz Arena musi walczyć o przetrwanie w rozgrywkach. Jak donoszą media, hiszpański szkoleniowiec przygotował plan, który może wywołać spore poruszenie wśród kibiców Królewskich.
Największym zaskoczeniem jest przewidywany brak Eduardo Camavingi w wyjściowej jedenastce. Mimo nieobecności zawieszonego Aureliena Tchouameniego, Arbeloa ma postawić na Thiago Pitarcha. Marca oraz Diario AS sugerują, że Francuz rozpocznie to kluczowe spotkanie na ławce rezerwowych. Do składu wraca za to Jude Bellingham, który ma być motorem napędowym akcji ofensywnych w meczu określanym przez zawodników jako finał sezonu.
Roszady w defensywie i stabilizacja u Bawarczyków
Arbeloa decyduje się na istotne poprawki w linii obrony, gdzie Ferland Mendy zastąpi Alvaro Carrerasa. Zmiana ta jest podyktowana problemami, jakie Hiszpan miał w pierwszym meczu z powstrzymaniem Michaela Olise. Dodatkowo Eder Militao ma zająć miejsce Deana Huijsena. Sytuacja kadrowa Realu poprawiła się, a na liście nieobecnych pozostają jedynie Thibaut Courtois oraz Rodrygo Goes. Aż ośmiu graczy z Madrytu musi jednak uważać na żółte kartki, które wykluczą ich z ewentualnego półfinału.
Vincent Kompany stawia na sprawdzony wariant i prawdopodobnie nie dokona żadnych zmian w składzie Bayernu Monachium. Harry Kane uporał się z urazem kostki, a Serge Gnabry jest gotowy do gry na pozycji numer dziesięć. Choć Jamal Musiala i Alphonso Davies są do dyspozycji trenera, obaj mają zacząć mecz wśród rezerwowych. Bawarczycy przystępują do rewanżu z zaliczką, mając po swojej stronie komfort braku Lennarta Karla i Sven Ulreicha w kadrze meczowej.
