Lando Norris wygrał kwalifikacje do sprintu przed Grand Prix Miami, pokonując lidera klasyfikacji generalnej, Kimiego Antonellego. Kierowca McLarena wykorzystał pakiet znaczących poprawek w swoim bolidzie, aby zadać Mercedesowi pierwszą porażkę w sezonie 2026. Brytyjczyk potwierdził świetną formę na torze, na którym w 2024 roku odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w karierze.
Sesja SQ3 rozstrzygnęła się w dramatycznym finale, gdzie kierowcy postawili wszystko na jedno szybkie okrążenie. Norris uzyskał czas 1:27.869, wyprzedzając Antonellego o ponad 0,2 sekundy. Trzecie miejsce zajął Oscar Piastri, co potwierdza, że McLaren wykonał gigantyczny skok technologiczny po miesięcznej przerwie. Mercedes, który nie wprowadził w Miami nowych części, musiał uznać wyższość rywali, zajmując drugie i szóste miejsce.
Problemy gigantów i wielki powrót po przerwie
Podczas gdy czołówka walczyła o milisekundy, Aston Martin przeżywał prawdziwy koszmar. Fernando Alonso i Lance Stroll nie zdołali przejechać czystego okrążenia, co skończyło się dla nich na samym końcu stawki. Słabo wypadł również zespół Cadillac – Sergio Perez i Valtteri Bottas zajęli odpowiednio 19. i 20. miejsce. Z rywalizacji w SQ2 odpadli kierowcy Audi, Gabriel Bortoleto i Nico Hulkenberg, a także reprezentanci Williamsa, Carlos Sainz i Alex Albon.
Kwalifikacje w Miami były pierwszym sprawdzianem nowych przepisów FIA, które mają pozwolić kierowcom na jazdę na maksimum możliwości bez nadmiernego oszczędzania energii. Choć tor wokół Hard Rock Stadium jest specyficzny, wyniki pokazują nową hierarchię. Charles Leclerc z Ferrari zajął czwarte miejsce, a Max Verstappen w Red Bullu był piąty. Sprint na dystansie 19 okrążeń rozpocznie się w sobotę o godzinie 12:00 czasu lokalnego.
