Aryna Sabalenka musiała wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, aby pokonać Naomi Osakę w turnieju Madrid Open. Liderka światowego rankingu weszła w mączkę jako faworytka, ale jej awans do czwartej rundy wisiał na włosku. Osaka wygrała tie-break w pierwszym secie, stawiając faworytkę w niezwykle trudnym położeniu przed dalszą częścią rywalizacji.
Białorusinka pokazała klasę w drugiej partii, którą wygrała 6:3, całkowicie odbierając impet przeciwniczce. Decydujący set zakończył się wynikiem 6:2 dla Sabalenki, choć mecz trwał aż dwie godziny i 20 minut. Statystyki pokazują jednak spore problemy liderki, która wykorzystała tylko cztery z czternastu szans na przełamanie, podczas gdy Osaka miała stuprocentową skuteczność przy swojej jedynej okazji.
Inspirujący powrót i walka o ćwierćfinał
Po meczu Sabalenka nie szczędziła pochwał rywalce, która wróciła do gry po przerwie macierzyńskiej. Przyznała, że poziom gry Japonki był niesamowity i czuła, że w trzecim secie dopisało jej szczęście przy kilku uderzeniach. Sabalenka podkreśliła, że postawa Osaki, która jest już w czołowej dwudziestce rankingu, daje nadzieję innym zawodniczkom na powrót do sportu po urodzeniu dziecka.
Wsparciem dla zwyciężczyni byli brazylijscy kibice, których doping pomógł jej przetrwać kryzysowe momenty. Bilans bezpośrednich starć obu tenisistek wynosi obecnie 2-1 na korzyść Sabalenki, która wygrała z Osaką już drugi raz w tym roku. W ćwierćfinale turnieju w Madrycie liderka rankingu zmierzy się z Hailey Baptiste, zajmującą 32. miejsce w zestawieniu WTA.
