Elena Rybakina wyrasta na jedną z głównych faworytek do końcowego triumfu w Paryżu. Po pewnym zwycięstwie nad Veroniką Erjavec 6:2, 6:2, światowa dwójka otwarcie mówi o swoich ambicjach związanych z rankingiem WTA. Jak donoszą media z Roland Garros, Kazaszka ma realną szansę na zrzucenie Aryny Sabalenki z fotela liderki.
Podczas konferencji prasowej Rybakina jasno określiła fundamenty sukcesu. Aby wskoczyć na szczyt, musi postawić na żelazną konsekwencję oraz utrzymać pełne zdrowie przy morderczym kalendarzu startów. Tenisistka zaznaczyła, że brak dyspozycji fizycznej natychmiast skutkuje porażkami w pierwszych rundach, co przy obecnym systemie punktowym wyklucza walkę o numer jeden. Zdrowie jest dla niej kluczem do unikania przerw w turniejach.
Matematyczna szansa na detronizację Sabalenki
Sytuacja w rankingu sprzyja Rybakinie, która traci do Sabalenki zaledwie 527 punktów. Białorusinka broni w stolicy Francji aż 1290 punktów za ubiegłoroczny finał, podczas gdy Kazaszka odpadła wtedy w czwartej rundzie. Aby marzyć o historycznym awansie na pierwsze miejsce, Rybakina musi dotrzeć przynajmniej do półfinału tegorocznej imprezy. Wygrana w Paryżu oznaczałaby dla niej także połowę drogi do skompletowania Klasycznego Wielkiego Szlema w jednym roku.
Droga do celu nie jest jednak wolna od przeszkód. Rybakina nigdy nie przebrnęła w Roland Garros fazy ćwierćfinałowej, kończąc zmagania na tym etapie w 2021 i 2024 roku. W obecnej drabince jej potencjalną rywalką w walce o najlepszą czwórkę jest Mirra Andreeva. Wcześniej na jej drodze staną zawodniczki pokroju Jasmine Paolini czy Sorany Cirstei. Kolejną przeciwniczką Kazaszki w drugiej rundzie będzie Yuliia Starodubtseva.
