Ruben Amorim nie zamierza puszczać w niepamięć krytyki, jaka spadła na niego podczas pracy na Old Trafford. Portugalczyk, który latem objął stery w AC Milan, w ostrych słowach odniósł się do medialnej aktywności ikon Manchesteru United. Jego zdaniem dawne gwiazdy klubu zbyt chętnie dzielą się swoimi opiniami, nie rozumiejąc współczesnych realiów.
Wypowiedzi 41-letniego szkoleniowca, opublikowane przez The Mirror, uderzają bezpośrednio w grupę wpływowych ekspertów. Amorim podkreślił, że presja generowana przez byłych zawodników była stałym elementem jego pracy w Anglii. „Byłem w klubie z wieloma legendami. Mają silne opinie i dużo mówią o różnych rzeczach. Żyli w zupełnie innej erze” – stwierdził bez ogródek menedżer, który w 63 meczach poprowadził Czerwone Diabły do zaledwie 25 zwycięstw, notując przy tym aż 23 porażki.
Konflikt z medialnymi gigantami
Słowa Portugalczyka mają szczególny kontekst, biorąc pod uwagę, kto regularnie oceniał jego poczynania w podcastach i programach telewizyjnych. Postacie takie jak Gary Neville, Roy Keane, Paul Scholes czy Nicky Butt nie szczędziły mu gorzkich słów, gdy zespół pod jego wodzą nie wykazywał oznak poprawy. Choć Amorim uważa, że ich spojrzenie jest przestarzałe, faktem pozostaje, że jego kadencja zakończyła się zwolnieniem w połowie ubiegłego sezonu, a sytuację uratował dopiero Michael Carrick.
Obecnie Amorim próbuje odbudować swoją reputację w Mediolanie, gdzie zmierzy się z wyzwaniami podobnymi do tych, które zastał w Manchesterze. Co ciekawe, zdążył już pokonać swój były zespół w przedsezonowym meczu towarzyskim, co mogło dodać mu pewności siebie przed medialnym atakiem. Mimo to eksperci zauważają, że wyniki osiągane na Old Trafford były znacznie poniżej standardów, jakich oczekuje się od trenera tej klasy, niezależnie od opinii wygłaszanych w mediach.
